List w przyszłość? Jasne

Jak często wyznaczamy sobie cele, których nie spełniamy, a następnie kompletnie o tym zapominamy. Nie wyciągamy wniosków i w kółko popełniamy jeden i ten sam błąd.

Żałuję, że wcześniej nie wpadłam na coś takiego, na taki pomysł. Jaka byłaby to frajda czytać list od siebie z przeszłości. Niezależnie od tego z jakiego powodu miałabym pisać list w przyszłość. Czy to byłaby krótka opowieść dnia, tygodnia. Wielkiego zawodu czy sukcesu. Owszem, niektóre rzeczy pamiętamy, ale czy pamiętamy wszystkie odczucia jakie towarzyszyły nam wtedy? Nie, zdecydowanie mogłoby to posłużyć jako lekcja. Nikt nas bardziej nie rozumie niż my sami.

List w przyszłość kliknij i zapisz do siebie kilka myśli, wybierz którego dnia i roku ma dotrzeć do ciebie wiadomość. Niech to będzie niespodzianka dla nas samych. Jeszcze się zdziwisz czytając tą wiadomość.

Wypisz swoje cele i wyślij wiadomość do siebie, aby dotarła za 10 lat. Przekonasz się, jaki ogromny postęp zrobiłaś lub też nie. Daty możesz wybierać jakiekolwiek chcesz.

stockvault-brightness116234

Nie ma ograniczeń co do samego wyglądu wiadomości czy generalnie zawartości. Możesz napisać swoje najskrytsze myśli albo takie, którymi się pochwalisz w gronie przyjaciół. To jaką sobie niespodziankę zrobisz zależy właśnie od Ciebie. Mało tego, możesz wysłać taką wiadomość komuś. Masz już pomysł? Nie? No to zastanów się i skorzystaj, bo to naprawdę fajna sprawa.

W filmach często jest wykorzystany wątek – kapsuły w czasie. Choć nie zawsze ma to charakter osobisty. Pamiętam scenę w filmie, gdy chłopak i dziewczyna zakopali taką kapsułę. Kilka lat później przypomnieli sobie o tym, wzruszająca scena czytania tego co nabazgrali za dzieciaka. Zakopiesz gdzieś pod drzewem kapsułę a za kilka lat zapomnisz, dlatego e-kapsuła czasu jest lepsza.

Możesz nawet wysłać list w przyszłość wraz ze swoją drugą połówką, tak jak to było w filmie. Nie ma ograniczeń. Wysil się trochę i wyślij list do siebie, a nawet kilka. Ja właśnie spisałam list do siebie, który otrzymam za 1,5 roku. I to właśnie wtedy wam przedstawię treść tego listu i to jak się zmieniło moje życie. Drugi list też napiszę, ale ten dostanę za 6 lat. Kiedyś jeszcze wrócę do tego pomysłu z wysłaniem listu na dalszą przyszłość. 10-15 lat? Czemu nie.