Po co zgłaszają się do Kuchennych Rewolucji?

Ostatnio coraz częściej zdarza mi się obejrzeć Kuchenne Rewolucje, na Playerze więc wygodnie. Jednak to co się tam dzieje, zszokowało mnie już niejednokrotnie. Wiem jak to bywa w niektórych restauracjach, sama przez jakiś czas pracowałam jako kuchenna pomoc i choć w tym miejscu Magda Gessler też miałaby niezły ubaw, tak niektóre zgłoszone do programu restauracje nie wiem na co liczą.

Choć celem Kuchennych Rewolucji jest wyszczególnienie głównych problemów i naprawa ich aby gastronomia w tym miejscu mogła funkcjonować z korzyściami dla restauratorów. 

kuchenne_rewolucje_001_magda_gessler

Źródło: Materiały prasowe

Restaurator

W większości sytuacjach jest to zbyt duże i zbyt profesjonalne określenie. Właściciele restauracji kupują wielkie gmachy licząc, że jakoś to się wybiję. Często jednak jakby stracili rozum, zapożyczają się na kosmiczne kwoty gdzie sama Magda Gessler przyznaję, że ich porąbało. Inni znów właściciele, wynajmują pierwszy lepszy lokal i otwierają restaurację. Jednak myślą, że nie muszą niczego doglądać, niczego robić. Myślą, że z kucharzem na kuchni i kelnerem na sali interes przyniesie im spore zyski a w zamian przynosi im jedynie straty a jeszcze się dziwią jak to możliwe. 

Kuchnia

Najczęstsze problemy jakie spotyka na kuchni to brud wylewający się zza pieców i blatów. Gdyby ci nieliczni klienci widzieli, w jakich warunkach się gotuję nigdy w życiu nie zjedliby tam nawet ciastka. Ale problem nie tkwi w samym brudzie. Problemem jest to, że nikt z obecnych tam pracowników tego brudu nie widzi i uważa że jest dobrze. Lubię te momenty, kiedy patelnie latają po całej kuchni. Wierzę, że Magda ma przy tym ubaw większy jak na paintballu.

Im więcej tym lepiej

Czyli błędne założenie, jakiego trzyma się większości restauratorów. Oczywiście, że dobrze jest móc wybrać. Ale karty na 10 stron po 40 pozycji zaraz śmierdzą mrożonką i kupnym. Czy idąc do restauracji, chcesz zjeść pierogi z Tesco ? Liczysz na takie pyszne, domowe pierogi ? No właśnie, a często jednak w restauracjach podają kupne w dodatku przegotowane. Mając nas za idiotów, którzy nie potrafią sobie iść do sklepu i odgrzać samemu. Serio, chcieli osiągnąć sukces na połowie kupnych rzeczy. To samo się tyczy tych wszystkich proszków typu : gotowy sos do wieprzowiny; rosół.. Co śmieszne, niektóre kuchnie restauracji pozapychane są proszkami a w lodówkach nie znajdzie się nic innego jak te przykładowo sosy wyrobione i pozostawione w garnkach. A tłumacząc się mówią : to norma. 

Wygląd 

Jest to chyba najważniejszy punkt w restauracji, no dobra na równi z jakością potraw. Bo przecież udając się na obiad czy kolację do lokalu pierwsze co widzisz to właśnie to jak wygląda restauracja. Jeśli kolor zbyt rażący, nie siedzi się tam miło. Jeśli wszędzie pusto i to na ścianach, stołach, barze a w związku z tym przy stołach pewno też pusto. Jeśli pomieszczenie jest zawalone niepotrzebnymi i niepasującymi do siebie gratami też raczej nie usiądziemy tam by zjeść tym bardziej, że w większości takich sytuacji wszystko to pokrywa kurz. Na co liczy właściciel, urządzając restaurację na odwal ? na tłumy ? no proszę. 

Problem

Jednak każdy z tych problemów da się rozwiązać. Jeśli restaurator nie zna się na tym co robi zatrudnia kogoś kto zna się aby mu pomógł. Trudno, założyłeś biznes o którym nie masz zielonego pojęcia musisz ponieść dodatkowe koszty aby móc funkcjonować. Kuchnie można wyczyścić, najczęściej zatrudniane są specjalne ekipy po co aby właśnie kuchnie odpicować na nieskazitelnie czystą, w której wreszcie można gotować. Wraz z rewolucją są wprowadzane mniej lub bardziej specjalne dania jakimi ma się specjalizować ta restauracja a karta skrócona tak aby wszystkie potrawy były świeże. Wygląd restauracji zawsze ale to zawsze po wizycie Magdy Gessler jest wreszcie dobry.Więc z każdego pomieszczenia można zrobić cudo ale lenistwo wcześniej nie pozwoliło ? Więc można powiedzieć, że wszystko załatwione.

Czasem pomimo tej dużej pomocy, właściciele dalej upierają się przy swoich starych nawykach. Ostatnio miałam okazję widzieć odcinek z restauracją „Obora” kto widział ten wie, że właścicielki rzuciły się na głęboką wodę. Nie potrafią ani gotować, ani zarządzać ani myśleć. Magda Gessler po swoich rewolucjach wraca kilka tygodni później sprawdzić jak sobie radzą, wtedy zatwierdza rewolucję lub też nie. W tej restauracji po kilku tygodniach było okej, dokładnie tak jak podczas rewolucji więc możnaby pomyśleć, że właścicielki przejrzały na oczy jednak nic bardziej mylnego. 

Powroty, jest to nowy program gdzie Charlie Daigneault wbija do restauracji po rewolucjach i sprawdza jak się mają po kilku latach. Trafiłam na powrót do „Obory”, było śmiesznie. Wszystkie zmiany jakie zostały wprowadzone zostały zapomniane, a personel jak gdyby nigdy nic truł ludzi swoimi starymi nawykami. Po wizycie Magdy Gessler został tylko grill, który pomimo założenia że miał być czynny cały rok, był schowany bo -poza sezonem. Wszystkie przystawki jakie miały zachęcać gości to tanie produkty kupione zapewne na przecenie w hipermarkecie. To samo z składnikami do dań a ich wykonanie było tak złe jak bez pomocy. Czy zjadłabym tam ? nigdy. 

W związku z tym programem znalazłam również ciekawy kanał na YT, gdzie chłopak odwiedza restaurację po rewolucjach i ocenia czy rzeczywiście te zachwalane dania są dobre. Kanał : Śledzę Magdę Gessler. Czekam aż wpadnie do Obory.

Ta restauracja jest przykładem, że niektórym nie da się pomóc. A zapraszając Panią Gessler liczyli po prostu na promocję, zmianę dekoracji, stołów i wprowadzenie kilku dań wielce popisowych jakie zostały i tak spieprzone. Więc czy większość restauracji oczekiwała pomocy, tej prawdziwej czy po prostu zmiany aranżacji by dalej sprzedawać gówno ?