Anonimowe wyznania?

Informatyka w szkole średniej mijała mi na demotywatorach, kwejkach i tego typu portalach. Oglądali wszyscy, 45 minut jakoś mijało, a śmiechu było co nie miara.

Nawet gdy plany na zajęcia były inne, to ukradkiem oglądało się właśnie te obrazki. 

Co prawda portale te istnieją w dalszym ciągu, co więcej powstało ich o wiele więcej. A co najważniejsze nadal są odwiedzane przez ludzi. Wiedziałam, że jest to coś co nie szybko się znudzi. A nawet gdy konkretna strona zostanie zamknięta czy zapomniana to tylko i wyłącznie na rzecz innej, lecz o tym samym charakterze. 

Strony te zyskały dosyć szybko popularność. Ze względu na wielotematyczność, pojawiały się tam śmieszne obrazki czy komiksy, ale i poważniejsze motywujące teksty. Początkowo wszystko było nowe i zaskakiwało, a z czasem nawet konkretne teksty czy obrazki się powielały. Mimo wszystko, udostępniane są nawet teraz. 

Strony te mnożyły się, ale nie wszystkie zyskały popularność, a niektóre przestały być aktualizowane. Generalnie było to wygodne, dla zbicia czasu. Bo nie specjalnie trzeba było się na tym skupiać. 

Zauważyłam jednak ostatnio, jak coś innego zostało masowo udostępniane wśród znajomych.  Co więcej nie ma tam obrazków, ani filmów. Jest to strona o anonimowych wyznaniach, czyli anonimowe.pl. Gdy na to weszłam, dowierzać nie mogłam, że znajomi z obrazków przerzucili się na czytanie. Wyznania te, rzeczywiście są ciekawe. Domyślam się, że nie wszystkie są prawdziwe.

Ludzie anonimowo umieszczają tam historie. Chyba nie byłoby to już takie anonimowe, gdybyśmy trafili na historię, którą doskonale znamy albo gramy w niej główną rolę. Biorąc pod uwagę, jaką popularność zyskały wszystkie programy paradokumentalne, to rozgłos anonimowych wyznań nie robi już wrażenia. Ale jest dobrze, bo może dzięki temu ludzie będą więcej czytać. 

Aczkolwiek smutno, że pod tymi historiami nikt nie chcę się podpisać. Ale o to właśnie chodzi w anonimowych wyznaniach.