Oryginalność w blogosferze i vlogosferze

Uważnie obserwuję blogosferę bo lubię wiedzieć co się dzieje, kogo się teraz czyta, a kogo raczej omija. Lubię więc czytać inne blogi, porównywać lub dziwić się, że coś takiego powstało. Coraz częściej powstają blogi o tematykach już wszechobecnych, niczym nie wyróżniające się, nawet stopką. 

Przyznaję, że widok wcześniej mi znany, jednak do napisania tekstu zainspirował mnie Pan Maurycy, który ostatnio podsumował rozmnażające się blogi modowe.


Niektórzy idą na łatwiznę. Myślą, że skoro ktoś osiągnął sukces recenzując kosmetyki może robić to samo. Tylko spójrzcie ile już powstało takich blogów, wszyscy nagle zechcieli polecać kosmetyki, a co więcej udają specjalistów. Zastanówmy się, skoro istnieje popularniejszy serwis o tej tematyce, to kto spojrzy na wykluwającego się bloga, gdzie poleca się mydło Fa?

Nie ma szans na sukces jeśli nie złapie się oryginalnej tematyki lub sposób przedstawienia będzie również szablonowy. Są różne sposoby by nadal trzymać się tych kosmetyków, ale trzeba znaleźć na to swój własny sposób.

pencils-762555_1280

Coraz trudniej znaleźć oryginalnego bloga. Większość piszę o tym samym, w ten sam sposób a co więcej na identycznych szablonach.

Jeśli chodzi o vlogi to wygląda to tak samo. Odkąd vlogerki beauty zyskały popularność to wszystkie młode dziewczynki zaczęły marzyć by gadać do kamery i pokazywać zawartość swojej torebki czy też ulubione błyszczyki do ust. Przy czym w większości przypadków robią z siebie tylko i wyłącznie pośmiewisko.