Bo to ta pogoda

Pogoda, czyli najlepszy temat do rozmów. Jest uniwersalny, możemy go użyć zarówno w rozmowie z babcią, czy starszym panem na przystanku autobusowym.

Niejednokrotnie miała miejsce sytuacja taka, że podczas wyczekiwania na autobus ktoś się odezwał. Tak dla zbicia czasu, czasem była to miła starsza pani, czasem sąsiad, a jeszcze innym razem znajomy- znajomego.

Nienawidzę tej ciszy podczas rozmowy, wiec zawsze ratuje się pogodą, albo robi to druga strona. Racją jest, że to jeden, jedyny temat z serii: Gdy nie ma o czym mówić, mówimy o: POGODZIE.


Nienawidzę takich poranków, gdy zza oknem szaro, buro i ponuro, słońca nie widać, a gdyby nie wyświetlana godzina w telefonie pomyślałabym, że przespałam cały dzień. Nienawidzę wychodzenia w takie dni, bo wtedy rozmowa z znajomymi/nieznajomymi jest okropna. Jakby wszystko zlewało się z tymi chmurami na niebie.

Cześć, ale ta pogoda okropna, nie?

(no i tyle po miłej rozmowie..)

Nawet Pani w spożywczaku nie będzie tak miła jak to zwykle bywa.

Gdyby nie ta pogoda, to na co zrzucalibyśmy winę za dzisiejsze niepowodzenia? Na co marudzilibyśmy i czym zasłaniali.

-Cześć, wychodzimy dzisiaj gdzieś?

-ee, a widziałeś jaka pogoda jest? Nigdzie nie idę.

Podsumowując, pogoda niejednokrotnie uratowała nas od niezręcznej ciszy. Jednak rozmowa o pogodzie, chyba jakoś specjalnie nie jest interesująca, a nawet bezużyteczna. Mimo wszystko często nią się wymigiwałam i w dalszym ciągu będę to robić.