Modyfikacje ludzkie

Tak z dwa lata temu trafiłam na dziwny program w telewizji. Rozmowy w toku, wiem, że znajdą się fani tego cyrku, ja osobiście do niego nie należę. Był odcinek o dziwolągach, a właściwie to o ludzkich modyfikacjach ciała.

Zastanawiałam się czy nie napisać o szybkich sposobach na zdobycie sławy. Bo zapewne wiecie już o tym geniuszu Karolu. Dokładnie tym, który podjął się skaryfikacji twarzy. Nieważne, że przeważnie to są negatywne opinie, ważne, że głośno, a on ma frajdę?


Ale od początku, wrócę trochę do tych rozmów w toku. Było kolorowo, ale przede wszystkim dziwnie. Człowiek cały w tatuażach przy tych wszystkich dziwnych modyfikacjach jest normalny. Najlepszym, albo tym najbardziej zmodyfikowanym okazał się mężczyzna, który poddawał się różnym operacjom, by upodobnić się do tygrysa. No kicia z niego wyszła taka słaba, ale on o dziwo jest zadowolony ze swojego wyglądu. Pamiętam, że nawet miał ogon, który był wpięty w jego ciało w taki sposób, że miał możliwość poruszania nim. Szczerze? Nie wiem jak to możliwe. Twarz całą miał zniekształconą pod tygrysa, implanty tu i tam. Zęby wypiłowane, a nawet wąsiki były powpinane w odpowiednie miejsce. Wyglądał okropnie.

Generalnie, jak wystukacie u wujka google hasło ” ekstremalne modyfikacje ludzkiego ciała” zobaczycie piękno od nieco innej strony. (albo klikajcie w odnośnik, jeśli nie chce się wam szukać)

Są gusta i guściki. Nasi dziadkowie już płaczą na widok drobnego tatuażu, a co powiedzieliby, gdybyśmy pewnego dnia wyszli jako człowiek a kilka lat później wrócili jak drapieżny kot?


Jest sobie dzieciak- duży fan Gangu Albanii, choć nie rozumiem fenomenu ich muzyki. W każdym razie, duży fan, bo tak można chyba nazwać kogoś, kto próbuję się upodobnić do swojego idola. Próbuję to zrozumieć, jednak nie potrafię. Bo wraz z modą na reggae wszyscy zechcieli mieć dredy, ale dredy masz, a drugiego dnia już nie musisz mieć. A moda na Popka oznacza modę na skaryfikację na twarzy?

Tutaj poczytacie o samej skaryfikacji.

Karol. Człowiek, który został Popkiem. A przynajmniej taką nazwę nosi jego fanpejdż, który raczej jest zbiorowiskiem jego antyfanów. Bądźmy szczerzy, znajdą się prawdziwi fani takiego debilizmu? W internecie znaleźć można również jego autorski film, w którym nieco ograniczonym językiem mówi, że ma prawo robić ze swoją twarzą co tylko chce. Tu ma rację, ma prawo.

Te wszystkie dziwolągi mają prawo do modyfikacji swojego ciała. A my z kolei, bylibyśmy tylko kolejnymi debilami strachliwie przytakując, że wyglądają zajebiście. Mam jedynie nadzieje, że wszyscy, którzy zobaczą w tym odwagę nie zrobią niczego tak głupiego. A przynajmniej nie poproszą o taki nacinany autograf.

Sposób na popularność? Upodobnić się do Karola i tak jak on zrobić z siebie debila.


Dodane: