Mój pierwszy raz z See Bloggers

Długo czekałam na 25 i 26 lipca. Może dlatego, że nigdy wcześniej nie miałam okazji uczestniczyć w spotkaniu dla blogerów.

Na sam początek warto zaznaczyć, że to cholernie miło ze strony organizatorów, że aż 600 blogerów mniejszych czy większych mogło wziąć udział w tym niesamowitym evencie. Pamiętam do teraz jakim miłym zaskoczeniem była wiadomość z zaproszeniem do Gdyni. Nie spodziewałam się jej ze względu na czas działania mojego bloga.

Na miejscu czekało nas jeszcze więcej niespodzianek. Nie mówię w tej chwili o tych paczuszkach pełnych reklam, rabatów i produktów. Mam na myśli ogromny budynek w jakim odbywał się ten event. Nie spodziewałam się tak przestronnego obiektu, tutaj kolejny plus dla organizatorów.

Na miejscu roiło się od blogerów, nic w tym dziwnego skoro było to spotkanie dla nich. Jednak pomimo ogromnej ilości uczestników trzymał się pewnego rodzaju klimat. Było tak, czy nadal jaram się tym tak bardzo, że wyolbrzymiam?

zdjęcie (2)

No właśnie, z racji tego, że pierwszy raz brałam udział w takiej konferencji nie bardzo wiedziałam jak to wszystko złapać, by niczego nie stracić. Skończyło się na tym, że postawiłam na wykłady. Zdecydowanie była to mocna strona See Bloggers, prelegenci postarali się i naprawdę słuchało się ich dobrze. Pomimo, że krążyli przecież w tematyce nam znanej to każdy mógł poszerzyć swoją wiedzę lub po prostu wysłuchać jak to wszystko widzą inni. Czas spędzony w tej sali zdecydowanie nie był straconym.

Co prawda niektórzy siedzieli tam tylko i wyłącznie po to by wyśmiać prelegentów na scenie, za bezpośredniość? Wiadomo, nikt nie jest idealny, ale w tym momencie przypomniały mi się apele szkole podczas których uczniowie śmieją się, przeszkadzają i generalnie są sobą- dziećmi. W tym przypadku jednak to nie był apel szkolny, a osoby te dawno miały szkolne lata za sobą. Szacunek moi drodzy.

Sporo osób narzekało na postawę i ilość sponsorów na całej imprezie. Owszem, było to denerwujące, ale z drugiej strony trzeba zrozumieć, że organizacja takiej dużej konferencji kosztuje. A założę się, że organizatorzy na przyszłość zapamiętają tą niedogodność i to oni postawią warunki sponsorom, a nie odwrotnie.

Plusem i zarazem minusem była ilość wszystkich wykładów, warsztatów. Nie było możliwości by uczestniczyć we wszystkim, co nas interesowało. No przecież nie potrafimy się sklonować, aby jednocześnie wziąć udział w interesującym wykładzie jak i warsztacie. Co prawda w tym roku nie udało mi się dostać na warsztaty w jakich chciałam wziąć udział, ale mam nadzieję, że w następnej edycji już nie będę miała z tym problemu.

Jak to gdzieś już przeczytałam, do pełni szczęście blogera brakowało tylko noclegu zapewnionego przez organizatorów. Bo jak wiemy, była okazja aby zgarnąć bilet na pociąg do Gdyni. Darmowy przejazd, darmowa konferencja a wy jeszcze narzekacie?

Sporo osób może boi się wyjazdów na takie konferencje, nie macie czego. Jest fajnie, blogerzy są sympatyczni. Przynajmniej większość. Nawet jak nikogo nie znasz to spoko, bo poznasz.

Polecam jedynie jechać na te konferencje samemu lub z osobami, które też w niej uczestniczą. W przeciwnym razie nie skorzystasz z wszystkiego co mają do zaoferowania organizatorzy.

Ja już czekam na następną edycję.