Nieco inny serial- ZOO

Macie już dość, wampirów, wilkołaków a nawet superbohaterów. Owszem, w ostatnim czasie powstało dużo filmów, serialów o takiej a nie innej tematyce. Jednak dzisiaj, mam dla was coś całkowicie innego.

Zoo. Czyli najnowszy serial CBS Television Studios. Emisja wakacyjna przyciągnęła małe grono odbiorów, aż dziwne, bo przecież tak często narzekaliśmy, że wszystkie dobre seriale powracają z emisją dopiero jesienią.

150616112139-05-summer-tv-zoo-super-169

Co to za serial?

Serial inny niż te, jakie oglądamy. Nie ma tutaj nadprzyrodzonej siły, ludzi zmieniających się w wilki czy też bladych krwiopijców. Nie jest to serial nawiązujący do historii, prawa, czy kazirodztwa. Jest to coś nowego a przynajmniej takie są założenia Zoo.

Na początku poznajemy naukowca, który jest świadkiem dziwnego zachowania lwów. Ta akcja ma miejsce na safari, miejscu dla głodnych wrażeń turystów, gdzie ryk tygrysów jest straszniejszy, niż ten w kinie na trójwymiarowym filmie przyrodniczym.

Jeśli zawsze marzyłeś o wyprawie na safari, serial jest akurat dla Ciebie. Nie, żeby miał być przestrogą, ale może małym przedsmakiem dzikości?

Jednak akcja serialu nie odbywa się tylko i wyłącznie na kontynencie Afrykańskim. Bo równocześnie widzimy podobne kocie zachowania w Ameryce i Europie. Nieliczni się tylko tym zainteresowali, nieliczni się tego przestraszyli. Okazało się, że zwierzęta te, potrafią się porozumiewać na niewiarygodnie długie odległości(bez konieczności wykupienia roamingu). Dlaczego to jest możliwe? No właśnie, żeby się tego dowiedzieć trzeba śledzić Jacksona i jego ekipę.

Billy-Burke-and-Kristen-Connolly-in-Zoo-Season-1-Episode-1

Ale czy warto?

Głównym plusem serialu jest tematyka, wyróżniająca się pośród popularnych ostatnio seriali. Ale na tym nie koniec, bo obsada aktorska jest na wysokim poziomie. Ogląda się przyjemnie, naprawdę przyjemnie. Nie ma szansy, by zasnąć przy oglądaniu Zoo. Oczywiście z racji miejsc, w których toczy się to całe widowisko mamy nie rzadko fantastyczne widoki, w których można się zatracić, choć na chwilę.

Czy to dziwne, że zawsze w filmach i serialach zwracam dużą uwagę na krajobraz, otoczenie?


W każdym razie, jestem świeżo po obejrzeniu trzeciego już odcinka. Mój brat, wybredny jeśli chodzi o seriale, wciągnął się totalnie. Mówi, że lwy są lepsze od żywych trupów.

Pierwszy sezon serialu, jest zaplanowany na trzynaście odcinków, wydaję się to mało, jednak liczę, że wszystkie odcinki będą ciekawe, a czy powróci serial w drugim sezonie? To tylko zależy od nas-widzów, w jakim stopniu zadurzymy  się w Jamesie Wolk i Norze Arnezeder. Na chwilę obecną, produkcja zbiera pochlebne opinie i dosyć wysokie oceny, nie takie jak The Flash, ale w końcu on to był cholernie szybki a tutaj mamy do czynienia tylko z zmodyfikowaną naturą.