Słyszeliście?

Niedziela, w dodatku słoneczna. Więc jest to idealny dzień, by postać sobie na chodniku i porozmawiać, wyjście na kawę wyszło z mody, teraz chodnik. Świeżo po mszy świętej przystanęły sobie starsze panie,  znaczy się mohery. Widać było, że rozmowa strasznie pochłonęła je, prawie tak samo jak GTA V w dniu premiery wszystkich fanów gier. 


Jako, że mieszkam na malutkiej wsi to widok jest i był dosyć częsty. Czasem wydawać się mogło, że rozmawiały wiecznie. Niejednokrotnie mijałam ich podczas wyjścia do znajomych, gdy wizyta była krótka, to w drodze powrotnej nadal stały i rozmawiały. A przez krótką wizytę nie mam na myśli 15 minut, tylko godzinę, czy półtorej.


Czasem przez przypadek podsłucham co kto mówi, nigdy specjalnie. Bo czemu miałabym nastawiać uszy przy rozmowie prawie obcych ludzi.

Korzystając z faktu, ze wychodziłam z psiakiem, dołączył do mnie brat, żeby skoczyć do sklepu, po lody.  No i tak wyszło, że pod sklepem na chodniku właśnie stały te moherki. Nie zwróciłam uwagi, że to akurat msza w kościele się skończyła i może być „ruchliwie” w sklepie i pod nim.

No i zaczęło się: Słyszeliście?!(z takim oburzeniem, jakby ktoś ukradł kobiecie ziemniaki z talerza)

Oczywiście w tym momencie poleciały najgorętsze plotki. Kobiety wymieniały się niusami. Bo o czym innym się powinno rozmawiać? Jako, że nie ma miesięcznika plotkarskiego z każdej miejscowości, to muszą to robić właśnie te kobiety na ulicy. 

Stojąc tam zaledwie 4 minuty mogłam się dowiedzieć między innymi: kto się puszcza; kogo jedna widziała przez okno, jak ten szedł z kimś innym niż zwykle;  kto do kościoła poszedł po długiej niby przerwie; kto w domu się kłóci; kto ostatnio w sklepie płacił grubą gotówką.  

Tylko, co z tego jest prawdą, a co kłamstwem?


Czasem się zastanawiam, po co komu wiedzieć coś takiego. Potem jednak wróciło mi trzeźwe myślenie i przecież, ludzie są wścibscy. Wszyscy, jakkolwiek by się tego nie wypierali. Tyle, że nie wszyscy wszystkim się interesują. Jedni siedzą w lokalnych plotkach, a jeszcze inni w plotkach celebrytów. No gdyby tak nie było, to po co powstawałyby te wszystkie portale plotkarskie czy gazety? Plotek, pudelek i wiele więcej. Wszystkie aktualizowane, kolorowane i mają na celu jedno- zaspokoić wścibskość ludzi. Tylko, czy to wszystko ma jakieś znaczenie?