GTA, a rzeczywistość i 8 milionów

GTA to jedna z popularniejszych gier, w której nie tylko kradniemy pieniądze czy samochody, ale i zabijamy. Czyli wszystko to co dzieję się w rzeczywistości. Jednak czemu o tym wspominam?

Oczywiście kto kradnie ten kradnie, to samo tyczy się zabijania. Gangsterka nie jest czymś obcym, no przecież nie takie rzeczy dzieją się, głównie zza oceanem. Powiedzmy sobie szczerze, u nas to nie jest jeszcze takie popularne? Stosowane?

Policja też nie jest przygotowana, ostatnio co kilka dni słyszę o nieudanym wyścigu policyjnym. Policja ląduje jak nie w latarni, tak w drzewie, to może powinni trochę ogarnąć i nauczyć się pościgów od zachodnich sąsiadów, a nie stawiać wszystko na korupcje.


 

Gta a rzeczywistość 

Kilka tygodni temu miała miejsce niezła akcja, prawie taka sama jak ta w jakiej braliśmy udział, jeśli mieliśmy okazję zagrać w GTA. Ile to napadów na banki zaliczyliśmy dzięki GTA? Mnóstwo.

podejrzany-o-kradziez-konwojent_24465515

Pewien sympatyczny Pan zatrudnił się rok temu w koncesjonowanym biurze ochrony. A co najlepsze zrobił to pod innym nazwiskiem. Nie wiem jak to możliwe, że firma od której wymaga się jeszcze większego profesjonalizmu pozwoliła sobie na coś takiego. Czy kandydaci na takie stanowiska nie są dokładnie sprawdzani? W każdym razie, dzięki temu dokładnie wiedział jak konwój działa, rozpracował dokładnie wszystkie metody i ruchy. Dzięki czemu mógł ukraść 8 milionów równie łatwo jak lizaka dziecku.

Brzmi zabawnie, prawda? Rodem z amerykańskich filmów czy właśnie fabuły gry takiej jak GTA. Myślisz, że taki skok musi być trudny bo przecież taką furgonetką nie da się uciec, bo GPS i te sprawy. Jednak Pan wykazał się kreatywnością, zakłócił sygnał GPS, następnie porzucił pustą furgonetkę. Jednak nie był tak miły i nie pozostawił jej do dalszego użytku, bo oblał ją jakąś substancją żrącą, ale dzięki temu nie było możliwe pobranie odcisków palców. To już poziom wyższy jak skok na bank w GTA, był sprytniejszy niż Michael, Franklin i Trevor razem wzięci. 

Do tej pory nie znaleziono żadnych śladów w tej sprawie. A ja zakładam, że już nic nie znajdą. Facet zgolił brodę, obsmarował się samoopalaczem i zapewne grzeje gdzieś jajka i swoje miliony śmiejąc się z tych wszystkich profesjonalistów z konwoju.


 

Co można powiedzieć o tym milionerze, który awansował w społeczeństwie w ciągu kilku godzin, zakładam, że ćwiczył na padzie. A wszystko co potrzebował by to osiągnąć to cierpliwość i profesjonale podejście do sprawy. Te naprawdę profesjonalne, bo udawać przez rok kogoś innego i planować skok to nie lada wyczyn. Gdyby założył swojego fanpejdża dałabym mu lajka. Nadal będę go porównywać do bohaterów serii GTA, czy znanego większej społeczności Waltera White. Bo tak jak oni został ulubieńcem internetów i nie tylko.