Ludzie, to tylko upał

Nie muszę was informować o tym, że fala upałów przechodzi przez Polskę. No chyba, że macie tego pecha i u was wali gradem. W każdym razie tak, mamy ciepło. Czujemy to, wszyscy. Serio, wszyscy.

Jest coś co mnie zastanawia, a może raczej irytuję, szczerze wkurza. Ja wiem, że przez pogodę leję się z nas jak z zapuszczonego węża ogrodowego, mamy mokre czoła, wąsy no i to w sumie taka norma. Dobra, może inaczej, to jest normalna reakcja naszego ciała na taką temperaturę, biorąc pod uwagę, że raczej nie jesteśmy przyzwyczajeni do 35 stopni(w cieniu).

O co mi chodzi? O ludzi przeżywających to, jakby no nie wiem mrówka okres? Tak to się mówi? Chyba tak.

Idę do sklepu, wszędzie dookoła tylko słyszę: o Boże, jak gorąco. Idę na pocztę co tam słyszę? O kurczę, ale mamy upał. Idę, dobra obojętnie gdzie idę to słyszę tylko o tym cholernym upale. Serio dziękuję za przypomnienie, bo wcale nie zauważyłam. Wcale a wcale.

To straszne, ale podobnie się dzieje w momencie pojawienia się pierwszego śniegu. Choć wtedy to wygląda o tyle inaczej, że wszyscy o tym piszą na facebooku. Rozumiem, jeśli ktoś pierwszy raz w życiu widzi śnieg i się tym jara, może być niedoinformowany, że jest to zjawisko normalne na porę roku jaką jest zima, ale serio, z roku na rok jarać się śniegiem?

To was teraz trochę ochłodziłam śniegiem, prawda? Nie ma za co.


 

Wracając do tego sklepu, choć tam mamy klimatyzację i nadal pozostaniemy w tym chłodniejszym klimacie. Sklep, miejsce publiczne, gdzie możemy zaopatrzyć się w potrzebne produkty, czy to spożywcze czy chemiczne.

No już nawet nie chodzi o to, że wszyscy biegają jak na Encierro w  Pampelunie tylko bez byków i po wszystkich sklepach, a wszystko po to by zakupić jakiś wentylator.

Jednak zatrzymajmy się na tym, że sklep to miejsce publiczne. Nie możemy otworzyć piwa na środku supermarketu i od tak się napić. Bo raz, że w miejscach publicznych nie można pić, no chyba, że jest to miejsce przeznaczone do spożywania alkoholu. A dwa, po prostu nie wypada. Tak samo jak nie wypada w samych majtkach iść na zakupy.

Zawsze nad morzem odrzucał mnie widok spoconych facetów, pałętających się po sklepach w samych kąpielówkach. O ile jestem w stanie zrozumieć to w takich nadmorskich mieścinkach tak nie jestem w stanie pojąć, jak facet mógł przyjść w majtkach na zakupy do supermarketu, do supermarketu mieszczącego się w centrum miasta. A wczoraj miałam okazję takiego spotkać. To nawet nie były kąpielówki i nie wyglądał na kogoś wracającego z basenu, po prostu się wybrał na większe zakupy w bieliźnie. Widok jak najbardziej odrażający. Rozumiem, że po kolejnych dwóch upalnych dniach ludzie będą na golasa robić zakupy?

Nie ogarniam niektórych ludzi, ich toku rozumowania. Może to efekt przegrzania głowy, a może to brak kultury.

To samo tyczy się higieny, dbania o niej. Podczas takiej pogody trzeba bardziej na to zwrócić uwagę, serio. Nic nie zaszkodzi użyć dodatkowo dezodorantu. Nawet podczas upałów można pachnieć.


 

Ludzie, to tylko upały. Jest lato, cieszcie się. Nie musicie chodzić i marudzić na każdym kroku bo wiecie, słoneczko patrzy i będzie mu przykro. Skończy się wasze lato, raz na zawsze. Zobaczycie. Ogarnijcie czym prędzej.