Wałbrzych miastem złotego pociągu

Od kilku dni jest głośno i to nie przez Kim Kardashian czy jej  ogromny tyłek. Głośno jest o złotym pociągu, który wypełniony jest po brzegi złotem. A przynajmniej tak twierdzą.

Wałbrzych czyli takie średniej wielkości miasteczko, miasto. Liczy nieco ponad 100 tysięcy ludzi. Słyszymy o nim mało, bo to nie jest druga Warszawa, czy Wrocław, w którym non stop się coś dzieje. Wałbrzych, małe miasto, a jednak w ostatnich dniach usłyszał o nim niemal każdy. Nie dlatego, że mieści się tam piękny zamek Książ.

Podobno w ostatnich dniach selfie wykonane w Wałbrzychu ma większą wartość niż winda Wolińskiego. Nic dziwnego bowiem w okolicach Wałbrzycha znaleziono pociąg. Nie jakieś tam TLK czy nawet pendolino. Znaleziono złoty pociąg. Niech was nazwa nie zmyli, nie jest pokryty złotem tylko nim wypełniony. Podobno.


 

Jest to pociąg z okresu II Wojny Światowej. Więc jak się można domyślić służył do wywiezienia z Wrocławia wszelakiej kosztowności w tym trudnym czasie. Jednak w tajemniczych lub też mniej tajemniczych okolicznościach w okolicy Wałbrzychu zniknął. Nie, to nie była żadna iluzja Copperfielda.

O pociągu zrobiło się głośno nie bez powodu. Owszem, kilka lat wcześniej prowadzono jakieś małe dochodzenia w sprawie takiego pociągu. Jednak po wyznaniu, gdzie on się znajduję rozpoczęto prawdziwe wykopaliska, badania. Jak widzieliśmy na badaniach to się nie skończyło, okoliczni ludzi zabrali bowiem ze sobą łopaty i kopali w poszukiwaniu obiecanego złota, a jeżeli nie okoliczni to wszyscy poszukiwacze złota. Prawdziwi poszukiwacze złota.

Pociąg faktycznie tam się znajduję. Jednak nie został on ani odkopany, ani odkryty na powierzchnię. Podobno jest zaminowany. Z filmów możemy wysnuć wnioski, że jeżeli takie cenne przedmioty zostały zaminowane to oznacza to, że albo ktoś sobie pozostawił jakąś drogę wejścia by wrócić po zawartość, albo po prostu uznał, że jeżeli on skarbu mieć nie może to nie będzie go miał nikt.


 

Pomimo to kilka państw zgłosiło się już, twierdząc, że znalezione złoto choć jeszcze nie jest dokładnie odnalezione to należy do nich. Tak, po prostu to jest ich zamrożone złoto, które planowali właśnie teraz sobie wykopać i przeznaczyć na emerytury w kraju. Takie tam oszczędności.


To wszystko jest tak zabawne. Serio, takie rzeczy to tylko u nas. Skarb nie jest znaleziony, ale kraje zgłaszają się o swoją własność. Wśród nich oczywiście Rosja, jakżeby inaczej. O pociągu powstały już memy, czy inne zabawne historyjki. Oto przykładowo aukcja, w którym możemy nabyć oby pociąg.

[lgc_column grid=”45″ tablet_grid=”45″ mobile_grid=”100″ last=”false”]Sprzedam pociąg pancerny z czasów II Wojny Światowej. Pociąg dobrze zachowany choć do remontu generalnego. Pociąg można odebrać osobiście w Wałbrzychu. Uwaga, może być zaminowany. Do 1945 pociąg znajdował się na wyposażeniu niemieckiej armii. Z powodu rozwiązania porzucenia przez byłego właściciela pociąg, przez 70 lat stał opuszczony w starym tunelu. – aukcja na allegro [/lgc_column] 5637498035


Jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy złotego pociągu. Czy kraje otrzymają swoje oszczędności, czy też będą musieli ogarnąć się i przyznać, że znalezienie tego typu przedmiotów należy do kraju, na terytorium którego to się znajdowało. Chociaż zapewne Polska znów da się wyrolować, pokryje koszty akcji związanych z odminowaniem, wynurzeniem złotego pojazdu a następnie odda w pierwsze lepsze ręce.

Na tym skorzysta tylko Wałbrzych, który w ostatnich dniach zarobi więcej nie tylko na turystach. Miasto zyska na popularności do takiego stopnia, że Sopot Top Trendy nie będzie organizowane w Sopocie, a w Wałbrzychu na torach.