Drogie burgery

Trafiłam na dziwną dyskusję pod wydarzeniem związanym ze zlotem food trucków. Znaczy się, nie była aż tak dziwna. Typowy ból dupy znany w sieci.

Normalnie olewam coś takiego, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie narzekał. Tym razem znalazł się bohater twierdzący, że burgery w takich food truckach są drogie. Ba, za drogie i to o 200% marży. Burgery w cenie 20 złotych to zdzierstwo, tak jak porcja frytek za 6 złoty. Jeszcze zaznaczył, że nie jest typem człowieka oszczędzającego na każdym kroku, ale dużo taniej wyjdzie zrobienie sobie samemu takich burgerów.

Akurat z tym ostatnim to miał rację. No, ale czy ktoś go zmusza by poszedł i jadł burgery po dwie dyszki skoro wolałby zrobić je sobie samemu? Wcale nie jest skąpcem, on tylko racjonalnie spogląda na ceny.


 

Typowy ból dup tak? Bo ktoś zarabia na tym, że coś robi. Weźmy pod uwagę handel obwoźny, a zwykły stacjonarny. Gdzie jest taniej? Choć w przypadku fast foodów nawet w ten sposób nie da się na to spojrzeć, bo ceny zarówno w knajpach jak i w tych food truckach są podobne. Oczywiście zawsze znajdziemy tańsze i droższe, ale często w tych pierwszych burgery wręcz krzyczą: nie jedz mnie bo nie jestem świeży.

Choć wciąż można znaleźć tani lokal z dobrym jedzeniem, tak trzeba wziąć pod uwagę konkretnie to jedzenie. Produkty kosztują, przygotowanie również. Jeśli zależy nam na dobrym jedzeniu to musimy zrozumieć, że jakość idzie w parze z ceną.

Jeśli zależy nam na tanim posiłku to idziemy do marketu i możemy sami sobie przygotować jedzenie, jeśli chcemy po prostu zjeść to idziemy zjeść, ale nie przeliczamy tego na produkty z marketu bo to bez sensu. To tak jakby mieszkać w UK, zarabiać funty a mimo to wszystko przeliczać na nasze złotówki, a wtedy to nawet piwo wyda nam się drogie.


 

EDIT:Wróciłam na tą dyskusję po kilku godzinach, a kolega nadal pluje się o te ceny. Twierdząc, że każdy kto mówi o tych cenach jako o normalnych handluje w tych food truckach i broni swojego taniego biznesu.