The flash i pierwszy odcinek drugiego sezonu

Miałam tego nie pisać, ale najnowszy odcinek wyjątkowo mnie zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył, was też?

Zwodzący początek, a później to już drama głównego bohatera. Przynajmniej tak myślałam po pierwszych minutach. Minęło 6 miesięcy od wpadki z tą tajemniczą osobliwością. Mieszkańcy wiwatują na cześć Flasha, choć sam chowa się jak szczur w ruinach. Po co? By wszystko wyremontować, wyjątkowo szybko i sprawnie mu to wychodzi. Co jak co, ale nie spodziewałabym się wykorzystania jego super szybkości do tak przyziemnych spraw jak remont.


The Flash -- "The Man Who Saved Central City" -- Image FLA201b_0462b.jpg -- Pictured (L-R): Jesse L. Martin as Detective Joe West and Grant Gustin as Barry Allen -- Photo: Cate Cameron /The CW -- © 2015 The CW Network, LLC. All rights reserved.

The Flash z organizacji niosącej pomoc mieszkańcom zmienił się w jednoosobowy organ pomocy. Czasem wychodzi, czasem nie. W sumie to było do przewidzenia, że nie będzie chciał nikogo więcej stracić. A żeby tak było, nie może nikogo ze swoich bliskich mieszać w walkę z meta-ludźmi.

Stało się dokładnie tak jak przypuszczałam po przeczytaniu tytułu pierwszego odcinka. Czarno na białym widniało, że udało mu się uratować Central City. Jednak nie wiedziałam jakim kosztem. Po pierwszym odcinku drugiego sezonu ta sprawa jest już jaśniejsza. Niestety ratunek nie odbył się bez szkód, nie mam na myśli tylko tych budynków, o których już wcześniej wspominałam. Mam na myśli szkody większe, bo te liczone w ludziach a właściwie jego bliskich. Niestety Ronald podzielił losy Eddiego, ginąc czynem bohaterskim. O dziwo druga połowa Ronniego, a właściwie Firestorma wyszła z całego zdarzenia bez szwanku. Czego nie mogę powiedzieć o tej lepszej połówce Ronniego czyli Caitlin, która całkowicie się odseparowała od bohaterskiej drużyny, no przynajmniej na te pół roku.

Jeśli już o zmianach mowa, to koniecznie trzeba wspomnieć o nowym oddziale pod przywództwem Joego. Odział do walki z meta-ludźmi. Czyli wszyscy z umiejętnościami ponadprzeciętnymi są znani już całemu miastu, człowiek ziejący ogniem, flash i wszyscy inni. To mi się nie podoba, jednak wolałam jak cały świat był głupi względem tych dziwnych zdarzeń. Teraz mówi się o tym otwarcie, co tylko udowadnia ten odział jak i impreza na cześć Flasha, w której jasno podkreśla się, że to co wydawało się kiedyś dziwne jest rzeczywistością.


Skoro o rzeczywistości serialowej mowa, dziwi mnie jedno. Skoro Eobard ThawneThe Flash -- "The Man Who Saved Central City" -- Image FLA201a_0066b -- Pictured (L-R): Victor Garber as Professor Stein and Isabella Hofmann as Clarissa Stein -- Photo: Cate Cameron /The CW -- © 2015 The CW Network, LLC. All rights reserved nigdy się nie urodził, bo przecież Eddie się zabił to dlaczego nadal Dr Wells jest we wspomnieniach ludzi. Eddie był pradziadkiem Eobarda, w związku z czym jego śmierć na zawsze wykasowała naszego doktorka z rzeczywistości a mimo to Barry otrzymuje od niego spadek.

 

Barry po katastrofie zmienił się totalnie, nie ma tu śladu po uśmiechniętym Allenie, mamy tutaj Flasha z ciężkim bagażem w postaci śmierci ludzi. Dlatego nietypowy prezent Wellsa jest czymś co pozytywnie wpływa na dalsze działania. Prawdopodobnie gdyby nie to, nigdy nie wróciłby do swojej drużyny A, choć wszystko potoczyło się całkowicie inaczej, niż pragnął.

The-Flash-Season-Two-645x369Najlepsze jednak jest przed nami, już w pierwszym odcinku pojawił się Jay Garrick czyli Flash z przeszłości. A to tylko pozostawia nas z kolejnymi pytaniami, tym razem nie możemy nawet się domyślić jak i po co się on zjawił. Choć wydaję mi się, że ten hełm, który wyskoczył z tego tunelu czasoprzestrzennego właśnie ma z tym bezpośredni związek.

Dostrzegłam jeden duży minus. Animacja na bardzo niskim poziomie. Mówię tutaj o momencie pojawienia się tej tajemniczej osobliwości, budynki czy bieg Flasha w tym momencie prezentowały się beznadziejnie. Prawie jak grafika gier z 2008 roku. A przecież mamy dostęp do najnowszych technologii.

Bałam się jeszcze powtórki z Arrowa, to znaczy tych wspomnień jakie pojawiają się wraz z kolejnymi latami po powrocie do domu. Kolejny rok w domu=kolejny rok wspomnień z „wycieczki”. Mam nadzieję, że w Flashu było to jednorazowe, bo jeśli mają nam serwować równolegle z czasem po czarnej dziurze wspomnienia po katastrofie z dzieciństwa to ja dziękuje.

Pozostało nam czekać jak dalej rozwinie się sprawa z Flashem z przeszłości i nowym wrogiem o ksywce Zoom. Swoją drogą, nie wydaję wam się dziwne, że Flash walczy z Zoom’em, a Cisco pracuję w policji? No, a skoro karty odkrywają już od pierwszego odcinka, to kiedy pojawi się Killer Frost?