3 Sposoby na poprawę nastroju

Zgubiłeś różowe okulary? Spokojnie, pomogę Ci je znaleźć.

Październik sprzyjał łapaniu takiej typowej jesiennej depresji, koniec z tym. Raz na zawsze. Usuwamy z naszego słownika chandrę, od teraz wszystko jest cudowne. A żeby to urzeczywistnić to przedstawiam sposoby na poprawę humoru.

Zaczniemy od czegoś błahego, pomijanego. Spacer na świeżym powietrzu. Pamiętasz swój ostatni? Czy było to już tak dawno, że nie sposób sobie przypomnieć. Na wszelki wypadek wspomnę, że droga jaką prawdopodobnie pokonujesz z domu do pracy czy też do autobusu to nie spacer.

Spacerem możesz nazwać wyjście na świeże powietrze, połączone przykładowo ze smyczą do naszego pupila. Jednak najważniejsze jest to, że nie ma celu. To znaczy jedynie tyle, że spacerem nie możemy nazwać wyjście do pracy, na umówione spotkanie. Wtedy nie zwrócimy uwagi na otaczającą nas przyrodę, nie nacieszymy się nią, ani nie odprężymy dzięki niej. Prawdopodobnie pójdziemy najkrótszą drogą i takim tempem, że o odpoczynku nie będzie mowy. Nie mówiąc już o zerkaniu na zegarek czy telefon w celu sprawdzenia godziny.


A jeśli już o zegarkach i telefonach mowa. W obecnych czasach jesteśmy więźniami czasu i naszych telefonów. Warto więc czasem odłożyć wyciszony telefon, jeśli nie chcemy go wyłączać. 
Pamiętam jak kilka lat temu moja znajoma wyłączała telefon zawsze o 22, wszystko po to by odpocząć godzinę przed snem oraz podczas niego. Wtedy wydawało mi się to głupie, jednak teraz rozumiem dlaczego to robiła. Ile razy zdarzyło Ci się wcześniej położyć, wcześniej niż codziennie, ale czas ten spędziliście owszem pod kołdrą, ale z telefonami na nosach, bo jeszcze coś trzeba sprawdzić, obejrzeć czy przeczytać. Ile razy obudził Cie telefon w nocy, przypadkowe połączenie, połączenie znajomego czy jakieś tam powiadomienia.

Wyłączenie czy wyciszenie telefonu to nic złego, więc czasem warto skorzystać z tej możliwości zwłaszcza, że na nasz nastrój zawsze wpływa jakość i długość snu.

A jeśli mimo wszystko boisz się wyłączyć telefon wieczorem, na noc bo generalnie to Twój jedyny budzik to znajdź przynajmniej godzinę w ciągu dnia by odpocząć od telefonu, by oderwać się choć na chwilę.


Lubię oderwać się od otaczającej mnie rzeczywistości podczas oglądania filmu. Nic nie poprawia mi humoru jak dobrze spędzony czas, niekoniecznie z miseczka popcornu, ale zawsze z ciepłym napojem.

Owszem, możesz wyjść do kina i prawdopodobnie czas ten spędzony w nim będzie odprężający, ale jeśli nie masz takiej możliwości to kino przenieś do własnych czterech ścian. Ulubiony film, czy produkcja zeszłego roku do której obejrzenia zabierasz się od kilku miesięcy? Nieważne, ważne by skorzystać z zalet oglądania filmu w domu. Rozłożyć wygodnie kanapę, przygotować koce i poduszki. Do tego przekąski i napoje, według gustu. Jeszcze tylko zgasić światło, zasłonić okna i cieszyć cię filmem.

A jeśli wolisz czytać książki, to pomiń tylko punkt z światłem i oknami, również możesz cieszyć się chwilą sam na sam z kulturą, która oderwie Cie od rzeczywistości a jednocześnie poprawi nastrój.


Świat jest piękny, serio. A jeśli takiego zdania jest największa pesymistka świata, czyli ja, to musi być w tym nieco więcej niż ziarno prawdy. Ja zabieram się do poprawy swojego nastroju, psiak czeka już ze smyczą, mnie nie goni czas, a w kuchni czeka fantastyczna czekolada, która już niedługo zamieni się na wyśmienity napój bogów przy którym zapominam o przeziębieniu.