Granice Ekshibicjonizmu w sieci

Coraz więcej użytkowników internetu chce dzielić się czy to swoimi przemyśleniami, czy też zdjęciami, a nawet amatorskimi filmami. Jednak gdzie leży granica dobrego smaku? A może wszystko jest dopuszczalne, tylko społeczeństwo musi się przełamać by to zobaczyć?

Ekshibicjonizm w sieci

Internet pozwala nam na wiele. Możemy wrzucić na insta nasze przepyszne śniadanie, lub coś co tylko smacznie wygląda. Z kolei na facebooka możemy rzucić oryginalną myślą, która w jakiś sposób tyczy się tego co się u nas aktualnie dzieje, a na dodatek możemy skomentować zdjęcia znajomych, z którymi prawdopodobnie kontaktu nie mieliśmy przez kilka lat. Jednak gdy mamy jakieś szczególne parcie na wykazanie się w sieci możemy działać czy to na platformie YouTube czy jakiekolwiek innej pozwalającej na to. W każdym razie, lubimy działać w sieci co udowadnia powiększająca się liczba osób chętnie to robiących.

Spokojnie, bo wiadomo, że nie wszyscy mają konta na portalach społecznościowych, a co dopiero mówić o aktywności w internecie. Przecież to nie jest potrzeba fizjologiczna, żeby każdy musiał to robić. To prawie jak z lodami czekoladowymi, nie wszyscy muszą je kochać, nie wszyscy muszą je jeść jednak nikt nikomu nie zabroni darzyć ich tak szczególnym uwielbieniem.

Granica

Trzeba jednak pamiętać, że są granice jeśli chodzi o to co pokazujemy w internecie. W ciągu ostatnich dni zrobiło się głośno o pewnej rodzinie, która taką granicę poniekąd przekroczyła. Stworzyli stronę internetową, na której udostępniali swoje życie dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Tą aktywnością w sieci zainteresował się rzecznik praw dziecka, a cała sprawa trafiła do sądu.


Na YouTube znajdziemy całe mnóstwo rodzinnych kanałów, na których pojawiają się nawet codzienne filmy przedstawiające ich życie. Więc możecie zastanawiać się w czym leży problem, skoro tacy youtuberzy przez kilka lat pokazują swoje rodziny i wszystko jest okej, a ta oto rodzina ma problemy.

No przede wszystkim przy takich filmach pokazuje się tylko momenty. Tylko te, które uznane są przez nich za stosowne i tylko te, którymi chcą się podzielić z innymi.

A jeśli chodzi o tą dziwną transmisję to wygląda na to, że kamery w domu były zamontowane lecz nie wszyscy wiedzieli o ich istnieniu, a przynajmniej tak to można zrozumieć jeśli głębiej zaczyta się w całą sprawę i dowie się o tych wszystkich sytuacjach do jakich doszło na wizji.

Ja na ich stronę wpadłam przez przypadek, nie byłam tam dłużej niż 2 minuty. Przeraziło mnie, że ktoś postanowił całe swoje brudy udostępniać w sieci i to z każdej możliwej strony. Wszystko to powstało dla zysku, którego ta rodzina tak czy siak się nie doczeka. A wszystko dlatego, że za dużo działali a za mało myśleli.

Myślenie nie boli

Wydaję mi się, że każdy nawet najbardziej aktywny człowiek w sieci szanuje sobie prywatność, no przynajmniej jej odrobinę. Jeszcze chyba nikt nie był na tyle bezmyślny by z niej zrezygnować. A tu nagle rodzi się taki Andrzej czy też Janusz i rzuca wszystkie karty na stół, wystawiając jednocześnie nie tylko swoje życie, ale i swojej rodziny na sprzedaż.

Swoją drogą, ten osobnik serio myślał, że ktoś będzie chciał oglądać jego życie? Rozumiem, że programy paradokumentalne biją rekordy popularności, ale to tylko programy, a osoby które w nich grają doskonale wiedzą o towarzyszącej kamerze.

Co więcej, kim musiałby być człowiek, którego ludzie chcieliby oglądać dwadzieścia cztery na dobę?

Czym możemy się dzielić, a czym nie powinniśmy

Tego tematu chciałam się podjąć już dawno, jednak prawie jak z nieba spadła mi ta rodzina, która dokładnie pokazuje czym w sieci nie powinniśmy się dzielić. Nie ma nic złego w tym, że jesteśmy ekshibicjonistami w internecie. Szczerze? Mało kto obecnie takim nie jest. Zwłaszcza, że nie trzeba mieć konta na YouTube, swojej strony internetowej by do tej grupy się zaliczać. Ekshibicjonistą jest każdy, kto coś udostępnił w sieci. Nawet jeśli chodzi tylko o jedną informację czy też jedno zdjęcie.

Nie bójcie się tego określenia, lecz uważajcie co udostępniacie. Internet nie zapomina.


Jeśli spodobał Ci się tekst, koniecznie wpadnij na mojego facebooka, a następnie kliknij LUBIĘ TO. Dzięki czemu dowiesz się o wszystkim jako pierwszy.