Leczenie żywych trupów w In the Flesh

Zombie to nadal temat często podejmowany zarówno w filmach, serialach jak i książkach czy też komiksach. Tylko ile też można oglądać i czytać o zombie?

Po tym jak The Walking Dead zostało popularne nagle wszędzie zaczęli podejmować temat żywych trupów. No wiecie, taka moda jak w przypadku spodni typu rurki.

Zaskakująco długo zombie było pożądane wśród fanów. Jeśli spojrzymy tylko na seriale, jest ich na tyle dużo, że na oko zombie już dawno powinno być tematem przejedzonym, jednak jest wręcz odwrotnie dlatego powstało Fear The Walking Dead, czy też serial na podstawie komiksów iZombie. Jednak dzisiaj znalazłam coś zupełnie innego.

In the Flesh, zgadnijcie o czym jest ten serial, tylko zróbcie to zanim wygooglujecie. Zresztą dobra, nie będę was zmuszać do myślenia. Jest to serial o zombie. W tym przypadku jesteśmy świadkami końca apokalipsy zombie. W sumie przypomina mi to wojnę, która po prostu dobiegła końca, a wraz z tym przyszły jej skutki.

Tym razem mamy do czynienia z brytyjskim serialem. Zazwyczaj te o tematyce zombie powstawały za oceanem, w Ameryce. Tym razem to BBC postanowiło wbić się w panującą modę. Szczerze mówiąc to nie przepadam za filmami i serialami BBC, ale tą produkcję z chęcią sprawdzę, bo opisy brzmią zachęcająco.

W In the Flesh mamy do czynienia z żywymi trupami, którzy po prostu zostali poddani leczeniu. Tak jak wspominałam apokalipsa zombie doszła ku końcu, a rząd znalazł lekarstwo dla tych, którzy przemienili się w zombie jednak w tym serialu nazywa się to nieco ładniej, a może tylko bardziej profesjonalnie pod kątem medycyny.

Powstał ośrodek dla ludzi częściowo obumarłych, czyli właśnie dla zombie. Gdzie dzięki odpowiedniemu lekowi, odpowiedniej terapii i obserwacji mózg zombie z powrotem zaczyna funkcjonować i powoli znów można nazywać go człowiekiem, lub gnidą jak to zobaczymy w serialu. W każdym razie tutaj mamy całkowicie inne spojrzenie na zombie. Nie widzimy jak to wszystko powstało, jak funkcjonuje w inny sposób tylko widzimy jak zostaje leczone. Oczywiście pacjenci wyglądają jak typowe zombie, które już zapewne widzieliście niejednokrotnie. Są zadrapani, bielutcy i mają dziwne soczewki na oczach, też białe. Generalnie wyglądają jak przemieńcy tylko potrafią powstrzymać się od warczenia i ciągnięcia nóg po podłodze.

Z racji tego, że jest to serial BBC nie oczekujcie tak pięknie zrobionych zombie jak w The Walking Dead. Jest spora różnica, a na minus wpływa głównie to, że są słabiej zrobieni pod kątem szczegółowości. Jest OK i tyle.

Niestety nie możecie też się przyzwyczajać do oglądania zombiaków po leczeniu, bowiem serial ten ma tylko dwa sezony, a trzeci został wstrzymany ze względu na brak funduszy.

in-the-flesh-season-2-luke-newberry

Główny bohater Kieren wyszedł z ośrodka i wrócił do rodzinnego domu. Niestety przez zbyt małą tolerancję w jego okolicy musi ukrywać się w domu przy planszy monopoly. Jednak muszę przyznać, że po specjalnej maści maskującej i soczewkach innych niż białych prezentuję się całkiem normalnie. Choć co innego mogę powiedzieć o jego zachowaniu.

Mimo wszystko fajnie jest zobaczyć zombie, które z powrotem próbuję żyć w normalnym społeczeństwie, pomimo że zdarzyło mu się pożreć wnętrzności człowieka.