Początki są trudne

Bo nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Prawda?

Dawno nie było takiej typowej rozkminy na blogu. Filmy i seriale to jedno, ale czasem trzeba się przebudzić i porozmyślać o czymś, co jest robione i będzie bez gotowego scenariusza. Czymś takim jest nasze życie i to co w nim robimy.

Pasja, zainteresowania, szkoła i praca, wiecie takie typowo przyziemne sprawy jakie utrzymują nas przy zdrowych zmysłach, a jednocześnie nas powstrzymują. Praca hamuje nasze zainteresowania, no chyba, że jedno i drugie to jakimś cudem to samo. Szkoła gasi nasze chęci względem pasji, a jednocześnie budzi i pozostawia żmudne nadzieje względem pracy. W skutek czego bliżej nam do smutku aniżeli radości. Znam to uczucie doskonale, smutek i zaskoczenie, że życie nie jest tylko tym co sobie kiedyś narysowaliśmy. Nie da się przewidzieć jutra, przyszłego roku czy nawet tego co będziemy robić za 10 lat, zawsze możemy mieć jednak nadzieję. Jednak czy warto wyobrażać sobie niewiadomo jakie cuda? Czy one sprawiają, że będzie nam lżej znosić porażki?

Powtarzają, że optymista ma lepiej w życiu niż pesymista. Jak bardzo nie chciałabym się z tym zgodzić, to muszę, bo rzeczywiście tak jest. Nie wygrasz życia bez walki, a nie stoczysz jej jeśli wiecznie będziesz próbować odtwarzać sobie w głowie czarno białe scenariusze. Uśmiech na twarzy i nadzieja na lepsze jutro. Tak, brzmi jak kiepski spot wyborczy. Jednak to prawda, łatwiej pokonać ciężką i ciemną drogę jeśli w oddali widzimy przebłysk nadziei. Jeśli nic ani nikt nam jej nie daje, to musimy sami się tym zająć i sobie ją podarować.

Nikt nie obiecywał, że życie będzie krainą ulepioną z lodów i karmelowej czekolady. No nikt, a pomimo to większość ludzi narzeka. Narzekam i ja kiedy się potknę o swoją nogę, kiedy ktoś mi podłoży nogę, a nawet gdy przypadkiem zadufanie podkłada mi nogę. Wielokrotnie odgrażałam się światu, że jeśli się nie poprawi to dam mu nauczkę. Poźniej jednak przychodziły lepsze dni, te w których uśmiech kładł się na twarzy, a ja spokojnie w łóżku by zasnąć i śnić, po prostu śnić bez żadnych zmartwień.

Jednak życie nigdy nie będzie z nami grało fair, bez zmartwienia. One są i będą, ale czasem możemy się od nich odgrodzić i poudawać, że jest spoko, albo przynajmniej spróbować, by choć na chwilę odetchnąć z ulgą i dać sobie szansę, że kiedyś będzie zajebiście i mimo wszystko iść przed siebie.

Większość ludzi poddaje się na początku. Gdy biznes nie przynosi zysków, gdy nie udaję się zdać prawa jazdy, gdy studia wydają się straszne, gdy przychodzi pierwszy kryzys. Nie wszyscy są przygotowani by skorzystać z odwagi, wytrzymałości, a przede wszystkim cierpliwości. A może by tak przygryźć wargi i dążyć do celu, jakkolwiek trudna i długa będzie droga do pokonania. Zmęczysz się, powoli będziesz tracić wiarę, ale w końcu znajdziesz się u celu, w końcu uśmiech nie będzie udawany, a na zmartwienia i porażki będziesz spoglądać z oddali ciesząc się, że zostały przez nas pokonane.

Tym jest pasja i życie, torem przeszkód, w którym to my decydujemy jakim tempem go przemierzamy i ile razy się zatrzymamy by zwątpić.

1