Muzykę Biebera da się lubić

Bo bądźmy szczerzy, jego twórczość początkowa potrafiła porwać tylko tłumy nastolatek, teraz wygląda to znacznie inaczej.

A przede wszystkim lepiej. Od jego wielkiego skoku do show biznesu minęło trochę czasu. Kojarzę go z jego pierwszych klipów, gdy nastał czas fryzur na Biebera. Swoją drogą po dzisiejszy dzień nie wiem, dlaczego ta fryzura tak a nie inaczej się nazywała, przecież on jej nie wynalazł. Tego marketingu szeptanego nigdy nie potrafiłam pojąć. Od czasu jego bujnej fryzury minęło kilka lat. Dorósł, wyrosło mu coś podobnego do wąsika, a on sam zapragnął zostać Davidem Beckhamem bez koszulki.

Jednak przejdźmy do tematu, czyli do muzyki. Muszę przyznać, że poza mutacją zmienił nastawienie do tego co robi, co prezentuje swoją muzyką. Znaczy nastawienie, generalnie jego muzyka dojrzała wraz z nim, już nie utożsamia się z małym chłopcem. Nareszcie jego playlistę można puścić publicznie i nie wstydzić się. Przyznaję, nigdy nie przepadałam za jego muzyką, za nim samym. Nigdy jednak nie plułam w jego stronę, wiedziałam, że trzeba dać mu trochę czasu. Teraz włączam jego piosenkę i słyszę coś naprawdę dobrego, coś przy czym można odreagować ciężki dzień, co można sobie nucić bez zażenowania w głosie. Daleko mi do zostania fanką piszczącą na widok plakatu z jego gołą klatą czy nową fryzurą, ale kilka jego utworów wrzucam do swojej codziennej playlisty.

3 piosenki Biebera, które można nucić pod prysznicem i w samochodzie:

 

Swoją drogą nigdy nie przypuszczałam, że będę pisać o Bieberze, a tu proszę muzyka mnie do tego skłania. Po wyświetleniach poszczególnych utworów można zorientować się, że wielu zmieniło zdanie co do jego twórczości. Zapewne przybyło mu nie tylko pieniędzy, ale również fanów. Mam nadzieję, że nie jest to tylko jednorazowy skok w bok, a jego kolejne hity będą równie dobre, albo i lepsze.