Deadpool, takiego bohatera potrzebowaliśmy

Dla niektórych długi weekend to czas na odpoczynek i wyjazdy, a dla mnie to chwila kiedy mogę nadrobić kino.

O Deadpoolu wspominałam już kilkakrotnie, zawsze jednak było to wyrażanie nadziei, że film będzie dobry. Obawiałam się trochę Ryana, co prawda jest to przystojny aktor, ale nie ma co mówić o jego ogromnym talencie aktorskim bo najzwyczajniej w świecie go nie ma. Jednak tym razem jestem pozytywnie zaskoczona, potrzebował chyba maski by zagrać ponadprzeciętnie, ale o tym zaraz bo wypada zacząć od początku.

deadpool-gallery-03-gallery-image

Źródło: Materiały prasowe

Deadpool

Pod maską Deadpoola kryje się Wade Wilson(Ryan Reynolds). Mężczyzna, który przez chorobę zdecydował się na udział w eksperymencie. Co prawda dzięki temu wyleczył chorobę, ale jego życie zmieniło się na zawsze. Jego nabyte w przeszłości umiejętności świetnie sprawują się z mocą samouzdrawiania.

Film opiera się na motywie zemsty, zemsty na którą miał ochotę Wade Wilson. Chciał bowiem znaleźć człowieka, który wyrządził mu widoczną krzywdę, człowieka, który miał to odkręcić. To było najlepsze, bo Deadpool nie ganiał po mieście nosząc białe chusteczki dla cierpiących ludzi tak jak robi to większość superbohaterów. Film skupiał się na cierpieniu bohatera, jednego bohatera i tego co jest w stanie wyrządzić by się za to odgryźć. Co prawda może jest to egoistyczne podejście, ale taki właśnie jest Wade. Jego przemiana, do której doszło niesie za sobą nie tylko widoczne blizny, ale również umiejętność samouzdrawiania stąd też wyleczona choroba i stąd też jego nieśmiertelność. W zamian za to poświęcił miłość swojego życia i tego żałował jeszcze bardziej niż faktu, że musiał skrywać się pod osłoną ciemność czy też maski by nikt nie krzyczał na jego widok.

DF-08420_a1169d7c1b

Źródło: Materiały prasowe

W filmie o dziwo jest więcej dobrego aniżeli złego. Nie mówiąc oczywiście o motywach bohaterów, a raczej o samym wykonaniu filmu czy gry aktorskiej poszczególnych osób. Na sam początek muszę pochwalić Ryana, po obejrzeniu filmu nie wyobrażam sobie by ktoś inny mógłby go zagrać. Oczywiście, że większość filmu to on krył się w tym obcisłym wdzianku, ale to nie ma znaczenia bo skupiamy się na jego grze, wtedy kiedy piękniejszą lub brzydszą twarz widzieliśmy. Udowodnił, że jest stworzony by odgrywać większych twardzieli.

Cały film to pokaz czarnego i wulgarnego humoru, który w każdym momencie jest tak samo dobry. Co prawda dla kogoś może być on nieodpowiedni, ale to właśnie ten czarny humor nadaje tej całej niezwykłości. Każdy z wcześniej poznanych bohaterów Marvela ma swój wyrazisty charakter(większość), jednak poznając Deadpoola nie widzimy różnicy pomiędzy nimi, widzimy tylko różnicę pomiędzy bohaterami Marvela a Deadpoolem, tak jakby należał do innego Uniwersum. Nie mamy tutaj rycerza na białym koniu, który czasem jest arogancki. Nie mamy tutaj boga, który czyni dobro ponad swoje dobro. Mamy tutaj Deadpoola, który nie krępuje się zabijać czy mówić o swoich zachciankach. Myślałam, że seriale Marvela są ostrzejsze i mroczniejsze niż filmy, teraz zmieniłam zdanie. A wszystko za sprawą jednego bohatera, bohatera którego potrzebowaliśmy w tym przesycie mścicieli i herosów.

Źródło: Materiały prasowe

Już na samym początku czołówka ustala ironiczny ton filmu. „Przygłup i komik T.J. Miller,  popychadło i debiutujący reżyser Tim Miller, idiota i odtwórca głównej roli Ryan Reynolds”. Na chwilę obecną trudno mi wymienić inny film, który w taki oryginalny sposób mnie zachwycił. Zgaduję, że ogólnie trudno znaleźć taki w naszej fabryce snów. Cały film przypomina jedną wielką parodię filmów o superbohaterach i chociaż ten nieogarnięty wesołek, cyniczny dupek i chory socjopata w niczym nie przypomina wrażliwego człowieka to podczas realizacji tego ordynarnego planu znalazło się miejsce na prawdziwe uczucia, jakimi darzył swoją ukochaną Vanesse. Czy ktoś nie trzymał za nich kciuków? Nie ma co się dziwić, że po premierze miał 100% pozytywnych ocen na rotten tomatoes, tego filmu nie da się ocenić inaczej.


O Ryanie pisałam jeszcze tutaj: 



Dziwne te Głosy

Klucz do wieczności