Matematyka, co mi to da?

Pytanie, które dosyć często zadawaliśmy sobie i innym, szczególnie w okresie szkolnym. Tej obowiązkowej.

Bo przecież każdy nauczyciel matematyki przynajmniej sto razy dziennie słyszy od swoich uczniów, że te trudne działania nijak przydadzą się im do życia. Jednak prawda jest taka, że prawdopodobnie spora część tych zadających pytanie będzie całe życie robić takie rzeczy. Nie przydające się do niczego, które muszą robić bo tak i już. A co najlepsze zawsze myśl, że się im to do niczego nie przyda będzie powodowała porażkę. No i właśnie może to szkoła jest najlepszym miejscem by uświadomić sobie, że mamy tak naprawdę dwie drogi niezależnie od tego jaka branża czy dziedzina nas interesuję.

Możemy robić coś, co lubimy, a możemy robić coś, za czym nie przepadamy. Jednak tą drogę nie zawsze możemy świadomie wybrać, nie od razu bo nie wszyscy mogą rzucić szkołę i śpiewać disco polo, nie wszyscy mogą oddać się sportowi i liczyć, że kiedyś będą o nim mówić w TVP. Jedno jest pewne, im bardziej się uprzemy, że możemy być wyższej niż ci przeciętni, tym większe jest prawdopodobieństwo, że kiedyś tacy będziemy. Ale nie osiągniemy tego powtarzając: co mi to da?

Matematyka, co mi to da?

Czasem warto spiąć się i robić coś, co wydaje nam się niepotrzebne. Tu też polecam zaangażować się w matematykę. Zwłaszcza, że w prawdziwym życiu i tak marnujemy sporo czasu na rzeczy mniej istotne. Bo czy potrzebujemy oglądać telewizję by przeżyć? Potrzebujemy sięgać po alkohol by czuć się lepiej? Potrzebujemy kupować drogie perfumy by jakoś pachnieć? Wszystkie wybory podejmujemy w oparciu o własne potrzeby, nie cudze, stąd też najlepiej wiemy co jest dla nas najlepsze i co jest nam niepotrzebne. Jednak jak często się mylimy i drogę do sukcesu nieświadomie zasypujemy.

Nawet jeśli nie przepadamy za matematyką i wydaje nam się ona totalnie niepotrzebna to warto się jej uczyć. Nie tylko by zdać maturę. Wiele razy już o tym wspominano, ale wykorzystam te fakty również i ja. Matematyka wpływa pozytywnie na pracę naszego mózgu. Udowodniono, że przy skomplikowanych działaniach pracują obie półkule, przy czym nie sposób osiągnąć taki stan przy innych czynnościach. A tak najprościej to matematyka po prostu rozgrzewa nasz mózg, trenuje go. W efekcie człowiek lepiej przewiduje, wnioskuje, szybciej przetwarza dane i łatwiej rozwiązuje problem. Poprawia również koncentrację i skupienie uwagi. Można zauważyć, że w latach szkolnych łatwiej człowiek motywował się do nauki i szybciej koncentrował się na niej. To wszystko zasługa tej nielubianej matematyki i niech poleci hejt, ale jest to udowodnione naukowo. Dodatkowo są tacy, którzy twierdzą, że osiągnięcia w takiej chociażby matematyce wpływają pozytywnie na dziedziny humanistyczne, przy czym nie sprawdza się już to w odwrotnej sytuacji.

Nie umiesz się skoncentrować? Rozwiązuj zadania matematyczne

Nie żartuję, choć dla niektórych może to tak właśnie brzmieć. Bo kto by polecił na motywację matematykę, chyba tylko szalony naukowiec, który zamiast czytania komiksów ćwiczył trygonometrię. Jednak to prawda, matematyka jest świetnym sposobem na wszystkie problemy związane z skupieniem uwagi czy koncentracją. Matematykę potrafią zrozumieć wszyscy, tylko spora część polega, gdy umysłowi rzuca hasło, że jest to coś niepotrzebnego w życiu. Da się jej nauczyć, jeśli tylko się chce i jeśli się ją ćwiczy.