Uzależnieni od internetu

Bo to właśnie tam najczęściej klikamy jeśli chcemy się czegoś dowiedzieć.

Żyjemy w fajnych czasach, a przynajmniej tak można pomyśleć biorąc pod uwagę łatwość życia i łatwość zdobywania rzeczy czy też informacji. Nie musimy stać w kolejkach po jedzenie, wyjątkiem są karpie przed wigilią, ale dobrze wiemy kto wtedy w tych kolejkach stoi-osoby przyzwyczajone do tego. Starsze pokolenia pamiętają, jaką trudnością było zdobycie słodyczy w normalnych sklepach. Teraz możemy iść do centrum handlowego i kupić czekoladę z każdego zakątku świata. Nie inaczej jest w przypadku informacji, jeszcze kilka lat temu musieliśmy przejść się w odpowiednie miejsce czy zapytać odpowiedniej osoby by czegokolwiek się dowiedzieć. Oczywiście, że wtedy człowiek nie był aż tak ciekawy spraw, o których nie miał pojęcia. Teraz każdy, dosłownie każdy ma dostęp do wszystkiego. Wiemy więcej i chcemy się dowiedzieć jeszcze więcej, bo człowiekowi nigdy mało. Ale wyobraźcie sobie co by było gdyby nie było wyszukiwarek internetowych, gdyby nie było popularnego google. Gdyby człowiek miał dostęp tylko do stron, których adres zna. Czy wtedy internet byłby takim ułatwieniem jak jest teraz? Nie wydaję mi się, zwłaszcza, że do większości źródeł dochodzimy dzięki wpisaniu odpowiedniej frazy w google.pl

Wyszukiwarka internetowa jest przepustką do wielkiej przestrzeni internetu. Chyba każdy potrafi wyobrazić sobie te sieci połączone ze sobą i dane obsadzone na nich i pomiędzy nimi, owszem może to wszystko jest poplątane, ale tak to właśnie wygląda.

Poza tym, że jest to cholernie przydatne dla każdego to możemy zaobserwować jak taka wyszukiwarka rozleniwia człowieka. Sprawia, że człowiek zdobywa wszystko zbyt łatwo i zbyt szybko. Teraz wszystko się googluje, a myślenie? Po co myśleć i przeczesywać książki, jeśli możemy wszystkiego dowiedzieć się z internetu. Szczególnie złe to jest dla dzieciaków w wieku szkolnym, bo przyzwyczajają się do tej łatwizny i prawdopodobnie zawsze na taką łatwość będą liczyć. Taka jest przyszłość i do tego dąży rozwój technologiczny, by nas po prostu wyręczać, tylko szkoda by było skończyć podobnie jak ludzie znajdujący się na arce w popularnym filmie animowanym WALL-E.

walle-socialnetwork03

kadr filmu WALL-E

Teraz możemy mieć internet dosłownie wszędzie, czy to w telefonie, telewizji czy zegarku. Możemy wszędzie wszystko sprawdzić. Potrzebujemy przepisu na naleśniki i do wyboru mamy telefon do babci, książkę kucharską, internet i własną pamięć. Chyba nie muszę wyznaczać odpowiedzi bo jest oczywista. Wszyscy sięgamy po najłatwiejsze rozwiązanie, zamiast skorzystać z pamięci i tego co kiedyś ktoś nam powiedział. Przykładem są te naleśniki i zapomniany przepis, bo chyba każdy kiedyś naleśniki piekł, a nasza pamięć jest zbyt leniwa w czasach internetu kiedy nie ma jej na czym trenować. Po co minutę się zastanawiać gdzie leży miasto, jak można wszystko sprawdzić w internecie. Teraz nawet najzwyczajniejsza gospodyni domowa może udać się w podróż w swojej kuchni, niekoniecznie zawsze to wychodzi, ale internet pomaga. Pomaga we wszystkim, tylko pytanie nasuwa się jedno, czy to rzeczywiście jest tak dobre jak myślimy?


Podobne: Lekarz google