Nie bójmy się przerw

one czasem się przydają.


Człowiek wyrzeka się monotonności w życiu jak może, ale mimo to jedzie zawsze na tym samym schemacie błędów. Zanim się oburzycie wyjaśnię o co chodzi. Ano o zainteresowania, hobby i wszystko to co robimy poza pracą(emerytura tak blisko, no nie?). Czasem tak potwornie bardzo boimy się przerw w tym co robimy, że w efekcie czego tracimy to zainteresowanie. Trudno jest zadbać o swoją pasję.

Tak mało ludzi potrafi poświęcić większość życia jednemu partnerowi, a co dopiero jednemu konkretnemu zainteresowaniu. Otóż tak samo jak zbyt często myli się miłość z zadurzeniem tak samo często myli się pasję z chwilową zajawką i tak jak się domyślacie to nie prawdziwa pasja przemija, a ta zajawka. Z miłością jest tak samo.

W gruncie rzeczy chodzi tylko i wyłącznie o to by nie nadużywać słów apropo tego co akurat się dzieje w naszym życiu. Wiecie, jeśli wyznawać miłość to tylko po tym jak się poczuje to coś i oby tylko to nie miało nic wspólnego z chwilowym popędem, wtedy człowiek trochę inaczej widzi sprawy. Tak samo powinno być z zainteresowaniami. To, że ktoś od dwóch tygodni cały czas jeździ na rowerze to tylko kwestia dobrej pogody i chęci zrzucenia kilku kilogramów bo ktoś mu powiedział, że jest gruby, to nie musi oznaczać tego, że znalazł sobie nowe hobby bo za dwa tygodnie zapewne będzie robił coś innego.

My mamy większy wybór.

My mamy większy wybór.

Bo wiecie z zainteresowaniami to często bywa tak, że mamy ich bardzo dużo albo bardzo mało. Jednak prawda jest taka, że nie potrafimy rozpoznać u siebie co jest chwilowe, a co zostanie na dłużej. Poświęcamy się jednemu, jednocześnie wykreślając z życia wszystko poza tym. W efekcie czego nasza ogromna pasja, którą zdążyliśmy się już pochwalić znajomym staje się nudna i w końcu przestaje nią być. Wtedy następuje takie błędne koło, bo z każdą inną zajawką postępujemy tak samo. Chyba każdy z nas ma takiego znajomego, co w swoim życiu robił niemalże „wszystko”.

Nikt nie lubi ograniczeń, a mimo to sami się ograniczamy. Czemu więc mamy decydować się na jedno zainteresowanie? Czemu mamy zamykać się w tym zamkniętym pokoju. Przecież tak wiele można robić, tak wiele pasji można łączyć ze sobą. A co najważniejsze, czasem można spokojnie dać sobie przerwę z jednym zainteresowaniem zastępując go innym. To właśnie takie przerwy nas określają. Bo jeśli przerwa rzeczywiście będzie przerwą, a my sami z siebie powrócimy do tej wcześniej zastopowanej czynności to jasno możemy stwierdzić, że jest to naszą pasją. A jeśli przerwa wydłuża się, a my sami przekładamy powrót tak samo jak wizytę u dentysty to nie zapowiada niczego dobrego. Bo skoro coś przekładamy to wcale nas do tego nie ciągnie. A co to za zainteresowanie, które okazuję się, że nas nie interesuje?

Chodzi o to, by nie bać się przerw. Przerwy są dobre, serio. Czasem są nam potrzebne, czasem wręcz tylko jej potrzebujemy by powrócić do świetności. Czasem to ta dłuższa czy krótsza „chwila” pozwala nam zrozumieć, że to co robiliśmy i robimy jest tym czymś. Wcześniej jeszcze wspominałam o miłości i związkach, w nich też przerwy czasem są wymagane, choć może zastępowanie ich czymś innym nie jest tak samo mile widziane.