Trainspotting 2, jego serialowa adaptacja a przyszłość kina

Czyli o obawach na temat bliskiej przyszłości kina.

Dwa lata temu pojawiła się plotka, która już pod koniec roku została jednak potwierdzona. Trainspotting 2 powstanie, co więcej będzie to rzeczywiście kontynuacja bo zaszczyci nas dobrze znana już obsada z pierwszej części. Spodziewalibyście się kiedyś mówić o tym filmie jako o pierwszej części? Ja nie,  wy chyba również. Tuż po potwierdzeniu informacji napisalam o tym krótki wpis, a wraz z nim pojawiły się liczne wiadomości na mojej skrzynce @ i facebookwej. Nie spodziewałam się, że taka spora część internautów czytających mnie ucieszy się z takiej nowiny. Wśrod tych wiadomości jednak wystąpiły również obawy, przyznaję, że sama je miałam i mam.

A co powiecie na najnowsze plotki na temat powstania serialowej adaptacji? Wiele amerykańskich stacji zainteresowało się powieścią „Trainspotting”, wiadomo nie musieliby tyle wrzucać w promocję a znalazłoby się całkiem spore grono ludzi chcących się przekonać jak przedstawiona została ta historia w epizodach serialowych. Zwłaszcza, że obecnie pojawiają się seriale na wysokim poziomie, wręcz trudno znaleźć wśród nich coś słabszego. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że wiele serialowych produkcji przewyższają jakościowo kinowe produkcje. Nie wiem jak wy, ale temat stworzenia serialu podchwyciłam bardziej niż temat powstania drugiej części filmu. A jeśli jeszcze to Netflix miałby stanąć za tą produkcją to byłoby genialnie.

Teraz to co filmocholicy lubią najbardziej, wideo a konkretnie zwiastun drugiej części Trainspotting:

Musicie przyznać, że zapowiada się dobrze. Jednak, skoro po 19 latach nakręcono drugą część tego kultowego filmu to nasuwa się jedno dość istotne pytanie, który film będzie następny? Wiecie, mamy teraz modę na wszelkiego rodzaju powtórki niby ulepszone. Przykładowo będzie to „Piękna i Bestia”, a w zeszłym roku był to „Tarzan” i „Księga Dżungli”. Czyli kultowe filmy, dobrze znane każdemu. Wiadomo, remake nie jest to zjawisko nowe zarówno jeśli chodzi o film jak i o gry mamy już wylew, a wszystkie mają swoje plusy i minusy. Nie możemy więc wszystkich powtórzonych produkcji wrzucać do jednego worka. Jednak jeśli powstają filmy będące kontynuacją sprzed kilkunastu lat, to czy to znaczy, że teraz pomiędzy remakami twórcy będą wracać do nieco starszych filmów by na siłę wyciągnąć coś co byłoby podstawą do powstania drugiej części?