Jackie i popisowa rola Portman

Kochamy filmy biograficzne bo możemy poznać trochę życia osób, o których mówiło i nadal mówi się z wielkim szacunkiem. Jackie to dramat przedstawiający prawdopodobnie najtrudniejszy moment w życiu żony prezydenta Johna F. Kennedy’ego.

O samym wydarzeniu z dnia 22 listopada 1963 roku pisze się dużo. Jednak czy ktokolwiek zastanawiał się jak trudne to były chwile w życiu żony zamordowanego prezydenta jak i całej jego rodziny? Film jest bezpośrednią relacją wydarzeń z życia Jackie tuż po zamachu na jej męża. Oglądając film można towarzyszyć kobiecie, która została ikoną lat sześćdziesiątych.

Produkcje biograficzne to z pozoru prosta sprawa, jednak w rzeczywistości jest to ciężki orzech do zgryzienia. Trudno przedstawić całe życie w jednym filmie z tego też powodu wybiera się moment uważany, za przełomowy w życiu tej osoby. W tym przypadku jest to moment zamachu na męża Jackie, bohaterki tej biografii fabularnej, która jest wręcz bliska perfekcji w swoim gatunku. Bądź co bądź nieco brakuje tu uśmiechu, którym Jackie czarowała tłumy i pokazania całkowitej zmiany w jej życiu. Może nawiązanie do kilku szczęśliwych chwil wspólnego życia Jackie i Johna nie byłoby niczym złym?

Pablo Larraín odwalił kawał dobrej roboty i choć obejrzałam tylko jedno jego dzieło to z chęcią wrócę do jego filmografii w poszukiwaniu nieco poważniejszego kina. Pablo idealnie pokazał dramat sytuacji, w filmie żaden element nie został potraktowany po macoszemu. Z tego też powodu dostrzeżono film i jego pozytywne aspekty pomimo faktu, że nie jest to kolejno wysokobudżetowy obraz.

Z kolei zatrudnienie Natalie Portman do najważniejszej roli wydaję się być strzałem w dziesiątkę. Nie wypada mi kolejny raz używać sformułowania „nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli” bo  to Portman i jest to oczywiste. Aktorka kolejny już raz pokazała klasę i nie tyle co zagrała swoją rolę co pozwoliła nam uwierzyć, że dla roli stała się pierwszą damą. Czy nominacja przyniesie drugiego już Oscara? Trzymam kciuki, na chwilę obecną jest moją faworytką.

Jackie to połączenie świetnej charakteryzacji i historii, o której się nie zapomni. Dla Amerykanów jest to nieco poważniejsza a zarazem ważniejsza sprawa ale fakt, że produkcja jest dziełem reżysera spoza USA nadaje tej produkcji nieco innego spojrzenia. Wymieniając atuty filmu można również wspomnieć o muzyce, która nigdy nie narusza dobrze wyważonego tempa przedstawiania historii.