Pomerdany świat: Był sobie pies | W. Bruce Cameron

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka i będę to powtarzała ilekroć tylko wysunie się temat tych sierściuchów. Książka „Był sobie pies” jest pozycją obowiązkowo zarówno dla psiarzy jak i kociarzy. Generalnie dla osób, które doskonale sobie zdają sprawę, że zwierzęta te są od nas zależne. 

Ilekroć dzieję się coś nowego w środowisku mojego psiaka to zastanawiam się co on tak właściwie myśli. Gdy jej (bo to suczka) mówię o tym jak zajebisty jest świat to widzę, że jej oczy wręcz błyszczą. Zupełnie jakby chciała potwierdzić moją tezę. No w sumie jakby nie patrzeć to psiaki domowe mają zajebiste życie. Zarówno gdy miska pełna, ale też wtedy gdy ich opiekun zwraca się w ich kierunku częściej niż tylko raz dziennie. Z kolei gdy dzielę się z nią smutkami to widzę, że oddałaby mi pół kości, gdyby tylko miało to mi poprawić humor. Ja oczywiście nie zjadam jej przekąsek, ale zamiast tego pozwalam się jej wtulić.

Wiecie, generalnie to z psami jest tak.. nie potrafią mówić, ale czasem ich oczy i wyraz mordeczki potrafi wyrazić więcej niż milion słów (tak jak Merci tylko bez zbędnych kalorii). Z tego też powodu chętnie sięgam zarówno po produkcje filmowe z psami, jak i książki, gdzie pies odgrywa znaczącą rolę- albo po prostu jest najwierniejszym przyjacielem swojego pana.

Tytuł: Był sobie pies
Autor: W. Bruce Cameron
Ilość stron: 391
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Był sobie pies to niezwykła opowieść o przyjaźni. Jednak spośród wszystkich już istniejących wyróżnią ją fakt, że czytając poznajemy punkt widzenia nie człowieka mającego psa u swojego boku, ale psa poznającego życie. Książka z drugim rozdziałem wciąga coraz bardziej. Nic w tym dziwnego bo tytułowy bohater najbardziej kochał swój świat w momencie gdy poznał chłopca Ethana. Towarzysza na całe swoje życie. Czytając miałam dziwne wrażenie jakby to mój pies opowiadał. Z kolei niektóre wątki potwierdzały moją tezę dotyczącą psów. Każdy psiak jest kochany o ile trafia na ludzi, którzy rzeczywiście chcą się opiekować czworonogiem. Bo doskonale sobie zdaję sprawę i zakładam, że wy również bo to plaga ostatnich czasów.. spora część psiaków ląduje na ulicy tylko z tego powodu, że są ludzie kupujący psy jakby to były kolejne zabawki.

Ciekawym faktem w książce jest również fakt reinkarnacji psa. Z każdą nową rasą jaką przybiera po śmierci zaczyna zastanawiać się dlaczego, czemu i jaki właściwie ma to sens. Jest to pełna emocji i dowcipu opowieść, której nie możecie porównać z żadną inną. Jednak najbardziej wzruszające jest to, że pies był w stanie odnaleźć tego jednego wyjątkowego człowieka, który obdarował go tak wielką miłością.

Książka jest naprawdę dobra. Moim zdaniem nadaję się zarówno dla dzieci, które pragną mieć swojego czworonożnego przyjaciela jak i dla dorosłego człowieka, który ma we wspomnieniach swojego Baileya. Co więcej jeszcze w tym miesiącu możemy obejrzeć ekranizację, która wzruszy was do łez. W sumie sam zwiastun sprawia, że łzy spływają po policzkach.

Mam dla was fragment książki, tak żebyście mogli sprawdzić czy odpowiada wam książka pisana w tym stylu. Wystarczy kliknąć TU. A gdy wam się spodoba to zapraszam do zakupienia, zapewniam was, że nie pożałujecie poznania tej opowieści.

Zwiastun filmu:


Wpis powstał dzięki współpracy