Oglądanie seriali, które lata świeżości mają dawno za sobą #1

Czy warto oglądać takie seriale? To pytanie, jakie zadaje sobie każdy, kto po rozmowie z nowo poznaną osobą zostaje zasypany pozytywnymi opiniami na temat produkcji, której emisja trwa już ponad 5 lat. Sześć sezonów, po 20 odcinków każdy.. A obecnie tyle nowych seriali wychodzi, co oglądać? Na wszystko zdecydowanie nie ma czasu, trzeba wybierać.

Podobne pytania zadawałam sobie kilka lat temu gdy znajomy polecił mi Supernatural (jeśli to czytasz-pozdrawiam!), wtedy serial miał właśnie 6 czy 7 sezonów. To były jeszcze czasy gdy tych seriali nie wychodziło tak dużo jak teraz, a może tylko ja odnoszę takie wrażenie bo mówiło się o nich zdecydowanie mniej niż teraz. Łatwiej było ogarnąć wszystkie interesujące nas produkcje. Później przyszła pora na masowe tworzenie seriali o superbohaterach i to chyba ten gatunek zachęcił jeszcze bardziej ludzi do oglądania seriali. Teraz jesteśmy zasypywanie produkcjami mniej lub bardziej wyjątkowymi, dba o to chociażby HBO czy Netflix, który w bardzo szybkim czasie „rozkochał” w sobie polaków. Przy czym to tylko przykłady, seriale AXN też są dobre lecz mówi się o nich mniej.

Dzisiaj z kolei chciałabym trochę wspomnieć o serialach, które swoje lata świeżości mają już dawno za sobą. Mało komu chce się wracać do słabszej jakości i seriali, które mają kilka bądź kilkanaście sezonów do nadrobienia. Bo oczywiście najlepiej jest oglądać wszystko co nowe by być na bieżąco z całą akcją. Nikt nie lubi spoilerów i fakt, dzisiaj nie trzeba szukać konkretnych informacji na temat seriali by znaleźć się w miejscu, w którym ktoś zdradza dosyć istotne informacje. Drugim dość istotnym powodem są elementy, efekty, których kiedyś było mniej a przede wszystkim były mniej realistyczne. Postęp robi swoje.

Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale ostatnio od nowości wolę właśnie śledzenie seriali starszych. Przy czym muszę podkreślić jedno, pod hasłem „starsze seriale” mam na myśli te, które zostały emitowane kilka-kilkanaście lat temu. Przy czym nie sięgam po produkcje z lat 90 i starszych.

Prison Break

W każdym razie na pierwszy ogień poszedł serial „Skazany na śmierć”, nie bez powodu bo jeszcze tego roku ma się pojawić nowy sezon. Czego się spodziewać po powrocie do serialu, który zakończył się 8 lat temu? No własnie, te pytanie zadaje sobie ilekroć tylko czytam „niusy” z tym związane. Serial skończył się poprawnie, na tyle poprawnie, że mogliśmy uznać za zamknięte wszystkie drogi powrotu do fabuły. Jak się okazuję mając pieniądze i chęci można nawet wtedy odświeżyć produkcje. Przy czym może to wydawać się trochę naciągane. Jeśli już generalnie mowa o naciąganej historii to „Prison Break” jest tym serialem, który miał bardzo mocny pierwszy sezon, ale każdy kolejny był nieco słabszy?

Mimo wszystko jest to serial, który jest dość ważny dla popkultury, a Michael Scofield jest tym bohaterem, o którym mówi się więcej dobrego aniżeli złego. Jednak na miejscu twórców bałabym się stracić tą wysoką pozycję robiąc coś, co nie było potrzebne. Jednak odpowiadając na główne pytanie: czy warto rozpocząć oglądać serial „Skazany na śmierć” teraz? Warto, serial ma to coś w sobie co sprawia, że nie odczuje się faktu, że był kręcony dobre lata temu. Nie posiadał efektów, które teraz mogliśmy uznać za przestarzałe. A fabuła jest zbudowana w taki sposób, że bardziej zachęca aniżeli odstrasza. Poza tym motyw ucieczki z więzienia jest tak samo interesujący co bezludna wyspa i chyba nigdy nie będzie wykorzystany na tyle by przestać wykorzystywać go w filmach i serialach.

Supernatural

Na drugi ogień idzie serial, o którym wspomniałam kilka akapitów wcześniej. „Supernatural”, właściwie jest to produkcja, która popchnęła mnie w kierunku seriali. Wcześniej nie oglądałam ich wiele. Żałuję tylko, że nie mogę rozpocząć swojej historii w Winchesterami na nowo. Owszem, po kilku latach jakiś element zaskoczenia jest gdy powraca się do starszych sezonów, ale nie jest to to samo co było na początku. Wiem bo serialem zaraziłam brata i to z nim oglądała go po raz drugi. Teraz jeszcze bardziej widzę zmiany jakie nastąpiły z sezonu na sezon. „Nie z tego świata” to idealny przykład serialu, który jest bliski ideału. Porusza ciekawą tematykę, akcja serialu nie dzieję się w jednym miejscu(przez co aż chciałoby się zwiedzić te stany co chłopaki). No i przede wszystkim aktorzy, którzy bez wątpienia stoją za sukcesem filmu.

Serial ma odcinki, które są przezabawne, ale nie brakuje również takich, które wzbudzają strach. Można by śmiało powiedzieć, że każdy epizod to tak naprawdę inny gatunek. Łączy je tylko fakt, że w każdym z nich twórcy wyróżniają całe zło w postaci „stworów” nie z tego świata. Mimo to występują w nich również kryzysy typowe i występujące w naszym życiu. Jedno jest pewne, gdybym miała wybrać tylko jeden serial, który miałabym oglądać byłby to bez wątpienia „Supernatural”. Jak dla mnie on nigdy się nie zestarzeje choć po samych chłopakach można zauważyć upływający czas. Niestety serial nie może trwać w nieskończoność i naprawdę nie chcę by sieć była zasypana negatywnymi opiniami na temat kolejnych sezonów, które nie są już tak zaskakująco dobre co starsze..