Spin-off „Nie z tego świata” ?! Tego jeszcze nie było

Choć tworzenie spin-offów mnie nie dziwi, to jestem odrobinę zaskoczona, że tworzą taki serial w oparciu o kultowe „Nie z tego świata”.

Oczywiście cieszy mnie to, jak wiecie lub nie jest to mój ulubiony serial. Rozpaczałam dwa lata temu gdy głośno było o jego zakończeniu. Cieszyłam się jednak gdy produkcja zamiast się zatrzymać – ruszyła dalej. Co jak co, ale ostatnie sezony są dobre. Może nie tak zajebiste jak pierwsze, ale jednak trzyma to wszystko dość wysoki poziom. A może ja to tak widzę ze względu na uwielbienie duetu Deana i Sama?

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Zapewne nie inaczej jest w tym przypadku. Z niecierpliwością czekam na moment, w którym będę mogła się przekonać czy mini serial z Jody będzie czymś fajnym. Nie jestem fanką spin-offów więc nie może to być chłam, który ze względu na „Supernatural” będzie czymś cudownym.

Generalnie to Jody Mills zawsze była sympatyczna. W serialu pojawiała się od pierwszego sezonu? Tak mi się wydaję. Choć nie jest to bohaterka, która pojawia się systematycznie to zawsze miło się oglądało gdy jednak działo się coś z jej udziałem. Dean i Sam zawsze mogli na nią liczyć, a ona na nich. Prawdopodobnie po tylu latach jest dla nich jak rodzina. Ba, byłaby nią gdyby nie fakt, że Bobby zmarł.

Do rzeczy, spin off ma się opierać na codziennych perypetiach Jody Mills. Jak się okazuje postanowiła zostać mentorką dla sprawiających kłopoty młodych kobiet, które w dzieciństwie zostały osierocone w wyniku ingerencji sił nieczystych. Co jak co, ale to wszystko nie jest już dla niej tajemnicą od dobrych kilku lat, a wszystko za sprawą Deana i Sama. Jak w rzeczywistości będzie wyglądać praca damskiej grupy zmagającej się z wszechobecnym złem? Przekonamy się już niebawem. A dziewczyny pojawią się po raz pierwszy w jednym z odcinków „Supernatural”, a ich własny serial pojawi się pod tytułem „Wayward Sisters”.