Koniec ciszy

Mój ostatni rok był raczej słaby. Dla osób trzecich wydawał się być istnym rajem na ziemi. Słowem klucz jest tutaj słowo „wydawał się”. Bowiem nikt nie jest w stanie stwierdzić jak w rzeczywistości ów raj wyglądał.

Zapewniam, że przypominał raczej wyspę obcą z zamieszkującymi na niej ludożercami aniżeli wyspą odpoczynku gdzie drinki tylko z palemkami. Żeby jednak nie wiało smutkiem i depresją to dodam, że wszystko zbliża się ku lepszemu. Zapewne ten post zniknie gdzieś pomiędzy tematycznymi wpisami, które będą stopniowo pojawiały się pod tym adresem. Tak, wracam na dobre. Wiele razy zapowiadałam nowy format, teraz spróbuję wreszcie przekształcić te słowa w czyn.

Wcześniejsze wpisy nie znikną, raczej zmieni się ich sort. Filmy i seriale nadal są moją miłością ponad wszystko. Lecz poza tymi tekstami będzie się pojawiało jeszcze coś dodatkowego. Wkrótce się przekonacie – koniec ciszy.

Nowe pomysły, nowe środowisko i nowa energia. Żeby jednak nie używać nowości jako przecinka zapewniam, że pozytywne to przełoży się na publikacje blogowe.  Mam nadzieję, że jeszcze ktoś z moich czytelników znajduję się w czeluściach internetu. Nie żebym wsparcia potrzebowała, ale liczę na was.


++Wydawało mi się, że tylko na moment zniknęłam. Jednak już widzę zmiany w takim chociażby WordPressie. Zmiany na plus raczej, chociaż jak to mówię przy nowych oprogramowaniach/grach i wszelakich takich.. wszystko teraz przygotowują w ten sposób, żeby każdy jeden debil zrozumiał. Serio, zero główkowania? Za chwilę człowiek przestanie myśleć, bo zrobi to za niego urządzenie. A może już tak jest?